Wpis z mikrobloga

Xsara Picasso 2007 (ta po "lifcie"). Jakby ktoś nie kojarzył samochodu - jajo, wyglądające jak dziecko Multipli z czymś ładniejszym. Pierwsze przymrozki, aku 10-letnie, więc wczoraj już nie zakręcił. Najpierw się naszukałem, gdzie go na kable odpalić - pod maską wyraźny zacisk "+", jednak za bardzo nie było gdzie znaleźć masy. Nie znam się za bardzo na samochodach, skoczyłem po woltomierz, dopiero niepomalowany fragment znalazłem na zamku klapy silnika. Samochód odpalił. Plan na sobotę rano - skoczyć po aku. Demontaż w tym samochodzie akumulatora to jakiś obłęd. Po pierwsze, jest pod... siedzeniem kierowcy. Na YT wyglądało prosto - nacisnać dwie zapadki, zium, fotel w górze. No ale okazało się, że to model "po lifcie":
- wyciągnąć zagłówek, odjechać fotelem maksymalnie do przodu,
- wykręcić trzy niewygodne śruby trzymające fotel (poprzedni właściciel gdzieś chyba zgubił dołączony klucz, bo nie było go w schowku),
- znowu odjechać fotelem (do tyłu),
- podnieść fotel,
- wykręcić kolejne dwie śruby trzymające akumulator (klucze nasadowe),
- odłączyć rurkę odgazowującą akumulator itd.
Prosta niby sprawa... Wymienić akumulator. Nawet teraz, jak wiem jak to się robi to pewnie i tak z 20 minut by mi zajęło.

PS przymrozki idą, warto sprawdzić stan aku, żeby któregoś ranka nie było niespodzianki.

#samochody #citroen #xsara
bachus - Xsara Picasso 2007 (ta po "lifcie"). Jakby ktoś nie kojarzył samochodu - jaj...

źródło: comment_N9h0zxM7Q5gKHJJFlmEPHh597iI3BVod.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kisieloovy: ogólnie ciągle coś... W zeszłym tygodniu
- ooo, muszę wymienić w tylnym reflektorze żarówkę, 5 minut roboty.
No i oczywiście... trzeba zdjąć cały reflektor. Od środka samochodu dwa zaciski. Całkiem delikatnie nacisnąłem - jeden strzelił i to na dosyć małej powierzchni, więc trudne do klejenia. Lampa dwa dni w domu, bo kleiłem żywicą na dwa razy.
  • Odpowiedz