Wpis z mikrobloga

Wzruszyłem się dziś i zapłakałem nawet. Pod koniec zmiany przychodzi koleżanka z pracy, taka bardziej znajoma, właściwie to bardzo mało o niej wiem. Powiedziała, że będzie pracować teraz na innej zmianie, tak, że w ogóle nie będziemy się widywać. Dziwna sytuacja dla mnie, cały dzień jej nie widziałem, a tu zjawia się znikąd. Chyba coś tam wybąkałem i delikatnie ją objąłem. Niby nic takiego, ale w moim nudnym i samotnym życiu, gdzie potrafię przez całe tygodnie nie przeprowadzić dłuższej rozmowy i siedząc sam przed komputerem, taka sytuacja jest jak mistyczne wydarzenie, które kontempluję i chowam na dnie serca.

O czym myślałem? O miłości, o tym, dlaczego jestem gejem, czy mógłbym pokochać kobietę, nawet taką najwspanialszą i najukochańszą. Chciałbym bardzo, ale chyba nigdy nie będę umiał. Nigdy nie potrafiłem, kiedyś żyjąc jako porządny katolik, serio wierzyłem, że Jezus może mnie uleczyć z tego, wystarczy się jemu zawierzyć, a on zadziała. Przecież on może wszystko, to dlaczego nie miałby zrobić z anona hetero Dzisiaj już nie wierzę.

Dwa razy się zakochałem. Dzisiaj nazywam rzeczy po imieniu, wtedy tak na to nie patrzyłem. Bo nie chciałem. Bo religia. Bo rodzina. Pierwszy kolega ze studiów. Dobry kolega, taki do wspólnego siedzenia na wykładach i luźnej rozmowy. Mieszkał w akademiku obok. Podziwiałem go. Wysoki, wysportowany, niezależny, trochę taki nieokrzesany. Trochę filozof, jednocześnie wesoły i spoko kumpel "do piwa". Miałem obsesję na jego punkcie, nigdy wcześniej i później czegoś takiego nie przeżyłem. Każdy dzień zaczynał się od myślenia o nim, co robi, co myśli, z kim się spotyka. W ciągu dnia wiele razy w myślach do niego wracałem. Tak przez prawie 2 lata, dzień w dzień. Nienawidziłem tego. Robiłem się przy nim dziwny, ciężko to opisać. Zdecydowałem się przerwać to szaleństwo.

Wyjazd do innego miasta. Przerwałem to. Obsesja ustąpiła. Znienacka pojawił się nowy współlokator, Ukrainiec. Załapaliśmy dobry kontakt. Ciepły, sympatyczny, rodzinny człowiek, przystojny i umięśniony zarazem. Pokazywałem mu miasto i byłem w pewnym sensie wizytówką Polski, której nie znał, a ja mu przedstawiałem. Po paru tygodniach przychodzi i chwali się, że ma dziewczynę. Bolesny cios, chociaż wcześniej nie łudziłem się, że jest homo, był zbyt normalny. Mając pierwsze za sobą, odciąłem się całkowicie, przeprowadzka.

Czasem chciałbym poznać kiedyś jeszcze kogoś. Często fantazjuję o znajomych, ale trzymam to w ryzach. Większym problemem jest to, że nie wierzę, że ktokolwiek mógłby mnie pokochać, że swoim 1/10 wyglądem i 2/10 osobowość.

Takie myśli z rana po nocce w pracbazie. #feels #teczowepaski #ludz
Czlowiekiludz_zarazem - Wzruszyłem się dziś i zapłakałem nawet. Pod koniec zmiany prz...

źródło: comment_YrUQq3JXKVrJvoZA5QnJSuAWKTErz39f.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach