@Sydica: Tramwaj za to zabiera więcej ludzi na pokład i nie jest zawalidrogą, bo jedzie po wydzielonym torowisku, więc odbudowa linii byłaby profitem dla kierowców, którzy stękają na autobusy.
@MephiR: Jestem na nie. Znowu rozkopanie miasta/duże koszta i zapchane tramwaje. Lepiej dołożyć do autobusów. Poza tym jak już mam jechać komunikacją to zwykle padało na szóstkę. Wygodnie wsiadało się przy Biedronce/Wrocławskiej. Już wtedy tramwaj był dość obłożony. W przypadku tramwaju do Miechowic byłby armagedon.
@PatologiiZew: Ostatnimi czasy raczej ciężko trafić na zapchany tramwaj. Ja osobiście wielokrotnie wsiadałem do Pesy, w której można by jeździć sobie rowerem, bo tyle miejsca było w środku. Wydaje mi się, że akurat komfort podróży z Miechowic do Bytomia bardzo by się poprawił dzięki tramwajom.
@darjahn: Na tak długich dystansach najlepiej sprawdza się pociąg. Pod względem czasu przejazdu już teraz jest bezkonkurencyjny, a i tak jeździ po zdezelowanych torach.
Z Miechowic można by podjeżdżać tramwajem na dworzec (jest w planach odbudowa linii na pl. Wolskiego) i tam przesiadać się na pociąg do Kato. Gdyby komunikacja była u nas dobrze zorganizowana, to mogłoby to być całkiem niezłe rozwiązanie.
@MephiR: Autobusy są żadną alternatywą dla posiadaczy samochodu. Tak samo stoją w korkach, plus zatrzymują się na przystankach, żeby wysadzić/zabrać pasażerów. Gdyby tramwaje kursowały z odpowiednią częstotliwością w godzinach szczytu, plus miały pierwszeństwo na skrzyżowaniach- byłyby szybszym środkiem transportu. Uważam, że to byłoby dobre rozwiązanie- o ile zostanie odpowiednio rozsądnie potraktowane.
@Tosca303: Niemcy to w latach 30-tych uruchomili połączenie Bytomia z Berlinem obsługiwane najszybszym pociągiem spalinowym tamtych czasów. Dziś ich kolej też stoi na nieporównywalnie wyższym poziomie od naszej.
Powiększanie floty 820 i 830, które zabierają tyle ludzi, co jeden wagon w starym kiblu zamiast rozwijać kolej jest totalnie bez sensu. Jeśli ktoś lubi cisnąć się w najbardziej obleganej linii autobusowej, to jego sprawa. Te natomiast nie są dochodowe, ponieważ wożą
@MephiR: taaa, po czym zlikwidowali je bo przedobrzyli z tą propagitą a trzeba było szporować na wojnę. Linia kolei prawego Brzegu Odry też jakoś wyparowała.
Rozumiem że uważasz iż kible i pesy nie będą wozić powietrza wracając z Katowic?
@kajka666: ja ciebie doskonale rozumiem bo sam mam ten problem - jednakże nadal uważam że zwiększenie liczby busów zmniejszy ilość aut, a to zmniejszy korki. Gdy kiedyś wprowadzą zakazy wyjazdów do centrów miast dla aut, trzeba mieć przygotowane wcześniej rozwiązania.
@Tosca303: Mam odmienne zdanie. Do przesiadki z samochodu do komunikacji publicznej skłonić może jedynie zysk w postaci oszczędności czasu. A takiej oszczędności nie będzie- choćby przez to, że autobus zatrzymuje się na przystankach, plus musisz dotrzeć do przystanku (nie wszyscy mieszkają tuż obok). Niestety w aglomeracji nie ma żadnego pomysłu jak pomału acz kompleksowo rozwiązywać te problemy. Np. mamy sporo linii, które ja nazywam
@kajka666: Konkurencyjny czas przejazdu oferuje pociąg. Już teraz jedzie 23 minuty z Bytomia do Katowic, choć tylko dwa krótkie odcinki są wyremontowane. Po odnowieniu całej trasy podróż skróciłaby się do kilkunastu minut. W takim czasie nawet samochodem poza godzinami szczytu trudno przejechać z Bytomia do Kato.
Czytajcie
Z Miechowic można by podjeżdżać tramwajem na dworzec (jest w planach odbudowa linii na pl. Wolskiego) i tam przesiadać się na pociąg do Kato. Gdyby komunikacja była u nas dobrze zorganizowana, to mogłoby to być całkiem niezłe rozwiązanie.
Uważam, że to byłoby dobre rozwiązanie- o ile zostanie odpowiednio rozsądnie potraktowane.
Powiększanie floty 820 i 830, które zabierają tyle ludzi, co jeden wagon w starym kiblu zamiast rozwijać kolej jest totalnie bez sensu. Jeśli ktoś lubi cisnąć się w najbardziej obleganej linii autobusowej, to jego sprawa. Te natomiast nie są dochodowe, ponieważ wożą
Rozumiem że uważasz iż kible i pesy nie będą wozić powietrza wracając z Katowic?
@Tosca303: Nie przesiadłabym się do autobusu, bo tak samo stoi w korku jak ja samochodem. Dla mnie żaden zysk.
@Tosca303: Mam odmienne zdanie. Do przesiadki z samochodu do komunikacji publicznej skłonić może jedynie zysk w postaci oszczędności czasu. A takiej oszczędności nie będzie- choćby przez to, że autobus zatrzymuje się na przystankach, plus musisz dotrzeć do przystanku (nie wszyscy mieszkają tuż obok).
Niestety w aglomeracji nie ma żadnego pomysłu jak pomału acz kompleksowo rozwiązywać te problemy. Np. mamy sporo linii, które ja nazywam