No wiec tak :
Przeżyłem chemie, co w pewnym momencie nie bylo dla mnie aż takie oczywiste. Było ciężko, dwa razy była wstrzymana, koniec końców skończyło sie dobrze.
Nie chce o tym opowiadać, wiem, ze to bylo konieczne, jednakże moge potencjalnie zniechęcić kogos do podjęcia leczenia, nie mając nic dobrego do powiedzenia po prostu zamknę ryj.

Aktualnie powoli dochodzę do siebie, dość mocno dają mi sie we znaki piski uszne i zawroty
Rzecz magiczna, niesłychana. 3 tygodnie po operacji mialem zrobione markery - kwalifikowały sie na 3 cykle BEP. Dzisiaj markery w normie - co mocno zdziwiło babeczkę, musiała ściągać lekarza na konsultacje bo to dość rzadki przypadek ( dla mnie nic dziwnego, powtarzam od początku ze jeszcze kilka razy złapią sie za głowę podczas mojego leczenia, bo ogólnie jestem #!$%@? nie tylko na łeb ( ͡° ͜ʖ ͡°) no
Będzie w miarę krótko (jak na mnie) i treściwie.

Psychicznie :

Border pod względna kontrolą. Stres już mniejszy, ale dalej jest.

Z chemią się oswajam, w poniedziałek zaczynam, liczę, ze będzie dobrze.

Trochę pomaga mi CBG - zamówiłem wraz z waporyzerem, nie kupowałem najtańszego więc jest spoko. Daje efekt podobny do niewielkiej ilości alpry, której wole albo unikać albo minimalizować do zera. Susze tez miętę z ogródka, uwielbiam miętę w każdej postaci,
Nasieniak, złośliwe to i niepokorne. Względnie wcześnie stadium, 11go zbiera się konsylium, muszę zrobić rezonans, żeby ustalić co w trzustce piszczy. Chemia będzie. "Będzie pan żył, ale leczenie przyjemne nie będzie". Muszę wrócić też do farmakoterapii, bo od stresu cały czas czuję ucisk nad czołem, nie mogę się skupić, zapominam co chwilę co robiłem, stąd też te okazjonalne ataki paniki "bo mam wylew". Guz mial równo 8cm.

Kupiłem gitarę elektryczną, zawsze się
Muszę coś opisać.
Dzisiaj od rana dziwnie się czułem, nasiliło się dziwne uczucie w głowie po powrocie ze sklepu rano. Miałem wrażenie, jakby mi opadala jedna połowa twarzy, lewa noga jak zwykle gorzej pracuje po operacji, dalej domyślacie się, co się stało.


Nie wylew, atak paniki. Nie taki jak przy igłach, prawdziwy atak paniki, utrata kontroli, już kazałem dzwonić po karetkę, plątały mi się słowa, było mi gorąco, nie byłem w stanie
@Shatter Mimo całości złych rzeczy jakie mam okazję doświadczyć, to zawsze trafiam pod opiekę na prawdę dobrych specjalistów, czy to Luxmed czy NFZ, zawsze od ręki biorą mnie w akademii medycznej, gumedzie albo UCK w Gdańsku, każdy mówi żeby brusa unikać, bo mają strasznie #!$%@? laboratoria, ale tanie i dostępne od ręki.
" możesz umierać z uśmiechem na ustach, tak jak i żyć płacząc na każdym kroku" czyli krótka rozkmina na temat wypływu psychiki na fizyczne schorzenia.
Rano poszedłem do uck. Wiedziałem, że kwalifikacja jest na 8:30, ale i tak nie spałem, więc już czekałem od 6:50. Wiem, pandemia, nie powinno się - ale czułem się już tak źle, że było mi to obojętne. Tam chociaż by mnie odratowali w razie czego.

"Problem" urosł
źródło: comment_16213615959fTyBjy9oIGhGoTKmJ0uKq.jpg
A wiem że macie to wszyscy w dupie, ale wczoraj miałem urodziny. Na urodziny sprawiłem sobie badanie tomografem pod kątem przerzutów, wieczorem przy triumfalnym piwku oglądaliśmy (uja z tego rozumiem) płytkę z tomografu. Nie zaliczę 27mych urodzin do udanych.
#nowotwory #rakjadra #borderline

Jako znany już tutaj borderowiec stwierdziłem, że będę dodawał ten tag, bo to coś też odgrywa dużą rolę w tej całej #!$%@?, która spadła mi na łeb znikąd, może komuś
Wczoraj miałem w końcu wykonane TK - w poniedziałek dostałem ataku paniki, potem zemdlałem, potem znowu atak paniki, bo się panicznie boje igieł, a jak zobaczyłem wenflon to już w ogóle bylo słabo. Nie zdążyłem się psychicznie przygotowac na ten wenflon. Przełożyłem na wczoraj, po konsultacji z psychiatra dostałem alprozam najmniejsza dawke w najmniejszym opakowaniu, miałem do wygrania podwójna walkę - z diabłami przeszłości i igłami. Wziąłem tylko 0.25mg i poszło -
źródło: comment_16209639605iKHA10Rfm3BjfgjWjp59a.jpg
W środę zostałem przyjęty do szpitala na oddział, przy rejestracji musiałem oddać skierowanie do szpitala (chciałem je zachować do dokumentacji do ubezpieczenia) i oddano mnie w ręce ratownika medycznego, który najpierw miał zaprowadzić mnie do pokoju, gdzie miałem się przebrać, a potem miał poprowadzić mnie dalej na oddział.
Ratownik - młody chłopak zaprowadził mnie do przebieralni i konspiracyjnie wręczył mi kopię skierowania „sam mam jedno jądro, w wieku 18 lat dostałem skrętu
źródło: comment_1616748554pAsKiNJjUbHUq6F2VmaFou.jpg
dzisiejszy wymaz na szczęście pokazał wynik negatywny na covid, jutro więc szpital, a w czwartek (mam nadzieję) operacja. Niby tylko jeden dzień w plecy, ale psychicznie trochę mnie to kosztowało.

Trzymajcie kciuki mirasy i macie coś, do czego mam nadzieję się uśmiechniecie ;)

Kiedy robisz test na covid, a ten wychodzi „nierozstrzygający”

#rak #rakcontent #rakjadra #pokonacjosepha #jadrociemnosci
źródło: comment_1616524291CvUaEJV4mDNzW1RdvfecTc.jpg
Jest #!$%@?...

Ale od początku - dzisiaj miałem dość aktywną pierwszą połowę dnia - wyjazd do Katowic (1h drogi w jedną stronę), pobranie krwi w celu badań na HIV, żółtaczkę typu B i C i oddanie nasienia do kriobankingu. Szybki powrót do domu i od razu na test na covid, żeby jutro móc być przyjętym do szpitala na 9 rano. Psychicznie byłem mocno na to przygotowany i odliczałem wręcz godziny do środowej
źródło: comment_1616447568zTch1L5bjoWdPkuQPfaOP8.jpg
No to oficjalnie - poznajcie Josepha ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Wczoraj byłem z wizytą u innego urologa po drugą opinię, diagnoza ta sama - nowotwór złośliwy.

Otrzymałem skierowanie do szpitala na operację usunięcia jądra i mam czekać na telefon z terminem.

Sporo osób pytało mnie w komentarzach i prywatnych wiadomościach jak to wykryłem, postanowiłem więc, że opiszę swoją historię w tym wpisie...

Wrzesień 2020, Turcja. +35st, basen, morze,
źródło: comment_16159651466QDmlFvjDiPAIrZ63zw9NY.jpg
Wow!

Swój wpis chciałem rozpocząć właśnie od tego słowa, bo ilość i jakość wsparcia, jaką od Was otrzymałem przerosła moje wyobrażenia. Jesteście niesamowici! Nigdy nie sądziłem, że na portalu ze śmiesznymi obrazkami dostanę tak duże wsparcie i tak merytoryczną wiedzę od tych, którzy albo przez to przechodzili, albo znają proces, bo sami są lekarzami.

Walkę z Josephem podejmuję uzbrojony w zupełnie inną wiedzę niż miałem jeszcze wczoraj rano.

Dziękuję każdemu, kto polubił
źródło: comment_16157062345eg9HPDFTcTk3wwEh24hTl.jpg
via Wykop Mobilny (Android)
  • 414
Mircy, dziś dobre wieści. Po ponad trzech miesiącach stresu, 9 tygodniach niefajnych zmagań na chemoterapii BEP, niedawnej zakrzepicy płuc na "ostatniej prostej" terapii, która skończyła się na ostrym dyżurze, dziś podczas konsultacji dowiedziałem się, że na ostatnim skanie tomografii guz zniknol. Gdyby nie historia choroby, to lekarze by nie zgadli, że coś tam kiedykolwiek było ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Tam, czyli dla przypomnienia, przerzut ok. 3cm rozmiaru na