Afera w Poznaniu. Brakuje kilku milionów złotych i akt, które miał zjeść pies

Nawet 9 lat czekały sprawy w poznańskim SKO. Przedawniały się, a gminy traciły należne opłaty. Straty mogą sięgać setek tysięcy złotych. Gdy pytano o akta, urzędnik miał stwierdzić, że dokumenty chyba zjadł mu pies.

- #
- #
- #
- #
- #
- 72
- Odpowiedz





Komentarze (72)
najlepsze
Politycy i urzędnicy mówia i robią co chcą bez konsekwencji. Ten system wręcz premiuje cwaniaków i złodzieji.
Dykta je banana
@Koner1391: chyba raczej przeniesienie do innego urzędu
Korupcja jest w każdym kraju.
Oczywiście w demoludach wmawiają że po rozpadzie ona bezpowrotnie zniknęła bo komuniści odeszli od władzy.
Pic na wodę.
Korupcja właśnie w demokracji rozkwitła do rangi mafii z południa Włoch. Tyle że mniej ofiar
źródło: 17534
PobierzCh@#€j z durnym tłumaczeniem, kogo obchodzi to.
Jest paragraf na odpowiedzialność za pilnowanie dokumentów.
Pomijam fakt, ze w tym zacofanym urzędach oryginały dokumentów powinny być dostępne jedynie na etapie gromadzenia dokumentów, a potem jedynie wersje cyfrowe.
No ale oczywiście to nie na rękę jest digitalizowanie dokumentów, bo jak one mają znikać kiedy jest taka potrzeba ;)
Co on, dokumenty do domu wyniósł, praca domowa?
- sprawę/dokumenty przekazuje się w łańcuchu do konkretnej osoby i ona odpowiada, przecież są pieczątki i wiadomo kto jest pod kim.
- w pokoju są miejsca gdzie dokumenty mają być - biurko, kuweta, szafy, ręka urzędasa, z jakiej paki losowe postacie/zwierzęta mają dostęp do tego
- jak urzędników nie ma w pokoju, to nikt nie powinien tam
W Chinach byla by kara smierci za to.