Przemysł muzyczny chce wpisać yt-dlp na unijną listę piractwa

IFPI zgłosiło otwartoźródłowy program yt-dlp do unijnej listy obserwacyjnej piractwa, obok serwisów typu Y2mate. Organizacja narzeka, że narzędzia nie da się usunąć, bo jest open source i ma dużą społeczność. W zgłoszeniu wymieniono z nicków czterech deweloperów z GitHuba. Artykuł po angielsku.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 113
- Odpowiedz







Komentarze (113)
najlepsze
@------------------: Przecież oni na tym zarabiają gigantyczne pieniądze. Zysk z reklam chociażby nie trafia w próżnie a zasięgi które generują danym artystą też służą do zarobków przy kampaniach marketingowych na przykład.
@Miszczu_wszystkiego: Paradoksalnie to przemysłowi muzycznemu nawet się opłaca żeby ktoś piracił ich muzykę. Bo z jednej strony może tracą na tym, że ktoś nie kupi płyty, dostępu do spotfity itp, ale z drugiej strony to bardzo często jest popularyzowanie artystów i robienie darmowej promocji.
Z czego ja bym wtedy nie ściągał Hołdysa?
A poza tym - jeśli kupno nie oznacza posiadania, to piractwo nie jest kradzieżą.
A co z producentami kserokopiarek/urządzeń wielofunkcyjnych?
@jednorazowka: już dawno opodatkowani ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jak się staną nierozpoznawalni to zatęsknią za 20 procentami