Nawet ćwierć miliona za koncert. Tyle samorządy płacą polskim gwiazdom

Pezet otrzymał 250 tys. zł za koncert podczas Łódź Summer Festival, Żabson 85 tys. zł, a Skolim 55 tys. zł. Stawki można sprawdzić dzięki Centralnemu Rejestrowi Umów, który od 1 lipca 2026 roku ujawnia informacje o umowach jednostek sektora finansów publicznych.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 175
- Odpowiedz






Komentarze (175)
najlepsze
źródło: 17892147424127051056926413928013
Pobierz@Aqua_Tofana: Lublin to akurat jest dość zabawny przykład ponieważ to jest miasto w którym kupili napis Lublin za jakieś abstrakcyjne pieniądze i później narzekali na cenę jego utrzymania, to ile żre prądu żeby za
źródło: obraz
PobierzW sumie bezpośredni odpowiednik ławeczki za 100k, albo rzeźby ze starej siatki ogrodzeniowej za 200k. Ewentualnie co jeszcze może być grane to bardzo popularna praktyka w branży wszelakich występów, czyli wyprowadzanie hajsu przez wynagrodzenia. Artysta umawia się np. na kwotę 5000zł, dostaje do podpisania umowę na np. 7000zł i dostaje w gotówce 5000 + na podatek od tych nadmiarowych 2000, a u opłacającego
Jakie wymagania mają te polskie gwiazdki to głowa mała, normalnie jakby grał jakiś Sting albo inna gwiazda światowego formatu, nagłośnienie musi być idealnie pod nich, oczywiście aby musieli ogarniać drogi sprzęt u "jednego jedynego znajomego nagłośnieniowca"
Wymogi typu cały hotel dla zespołu, gratis wybrane potrawy z dobrej restauracji, miejsca w hotelu
@alex-newsky: Skolim mimo wszystko też jest wyżej. O Skolimie możesz powiedzieć wszystko, że jego muzyka to g---o itp, ale on przynajmniej nie żebra o hajs od państwa tylko możesz zamiast tego kupić parówki z jego mordą o nie ma też tatuażu na którym pisze, że Jan Paweł II gwałcił małe dzieci.
Skolim
Wtf
@chillybilly: Dosłownie. To, że tutaj ktokolwiek dał chodź jeden minus dowodzi tylko i wyłącznie tego jak ludzie obecnie są odklejeni. Po co ludzie mają siedzieć w miejscach gdzie nic się nie dzieje i nic nie ma xD
@Cztero0404 W tych czasach przejechać 100km w jedną stronę, zapłacić sobie za koncert i posłuchać tego czego się chce (a nie to co będzie) to nie problem. Nikt się nie wyprowadzi przez taką błahostkę, chyba że ma 18 lat i pusto w głowie.
Ja wiem, że nie wszyscy wyciągają takie kwoty za koncerty... Ale emerytura jest przywilejem, na który trzeba odłożyć. Jak ktoś z artyzmu nie zarabia wystarczająco - to niech poza tym pracuje. Życie.
Mi też nikt za to co chciałbym robić nie płaci i chodzę do pracy.