Z tym pustynnieniem Polski trochę kojarzy mi się efekt kobry, jeden z najbardziej klasycznych historycznych przykładów pokazujących, jak błędnie skonstruowane systemy motywacyjne i źle zaprojektowane zachęty mogą przynieść skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego.
Kiedy wstąpiliśmy do UE, pojawiły się ogromne środki na modernizację i odbudowę kraju. Cel był oczywiście szczytny, po dziesięcioleciach PRL Polska w wielu obszarach wymagała ogromnych inwestycji. Jednym z takich obszarów była gospodarka wodna, w tym poprawa odprowadzania i retencjonowania
@eko-port-karnowski: ludzi mądrych dziś trudno znaleźć. Nawet wśród rolników żyjących z upraw dominuje wygodnictwo (żeby im się maszyny w błocie nie zakopywały), więc robimy odwodnienia... w rowach brak zastawek i wszystko szybko spływa. Po lasach państwowych tak samo - na Roztoczu w lasach wkopane pełno jakiś elementów odprowadzających wodę i las, a raczej ziemia w lesie sucha, i to mimo bliskości stawów...
@eko-port-karnowski: Bo u nas nie ma żadnej weryfikacji realizacji celów po projekcie/ustawie. Są projekty które mają coś robić i nikt nie ocenia skutków, bo już nie daj Boże stwierdzić, że coś było błędem. Realia Schroedingerowskie - wszystko jest super bo nie sprawdzamy.
@3majmipiwo: Nie jestem specjalistą, ale jeśli jako państwo nie nauczymy się żyć w nowej rzeczywistości, gdzie opady stały się krótkie i intensywne oraz nie zaczniemy mądrze gospodarować taką wodą, to jesteśmy w D.
nie nauczymy się żyć w nowej rzeczywistości, gdzie opady stały się krótkie i intensywne oraz nie zaczniemy mądrze gospodarować taką wodą, to jesteśmy w D
@mirekwirek: na to wyjdzie jakiś polityk albo celebryta i powie że jaka susza, jak jest lipiec, on jest w Mielnie i deszcz pada w lipcu.
Wystarczy, że się trafi pochmurny dzień bez wiatru to wtedy wysiadają panele słoneczne i wiatraki.
@SzubiDubiDu: Co do pv, to nawet przy pochmurnych dniach produkują energię, bo promienie w mniejszym stopniu ale jednak przedostają się na powierzchnie ziemii, tylko że mniej. Nie ma tak jak niektórzy myślą, że produkcja spada do 0. Co innego w zimę, gdy słońce jest krótko na niebie.
Powtórzę się, bo pisałem o tym już wcześniej. Nikt nie myśli o tym, a szczególnie osoby które tym powinny być zainteresowane - rolnicy. Sąsiad mający 3ha szklarni i około 20ha pól po cichu zrobił kolejną studnię - teraz chwalił się że zszedł na więcej niż 100m. Zgłoszenia tych studni, liczniki? Zapomnij, nikt tego nie sprawdza. On jest jeden, a tych rolników mam w okolicy nastu.
@user-not-found: to myślę, że w skali kraju takie uprawy to margines i mniej niż 1%. A nikt nie będzie podlewał zbóż, ziemniaków, rzepaku czy kukurydzy. U mnie sporo miejscami kapusty, a nikt nie bawi się w podlewanie tego.
Fajnie i gratuluje - nie mogę na razie zrozumieć jednego - jak wbija się taki szpic - co z ziemia i piachem który dostaje się do rury? Zawsze myślałem, że świder i później szlamówka .... hmmm 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ
@Qometa: doprecyzuję trochę. Sam koniec szpica jest pełny więc rozbija ziemię i nie wpuszcza. Siatka jedynie trze o grunt a to co wpadnie zostaje wypłukane na początku (jest to w filmie)
Niestety, ale wody gruntowe w Polsce, i nie tylko, są masowo drenowane przez postępujące rolnictwo przemysłowe. Intensywne uprawy dosłownie wysysają wodę z ziemi, co prowadzi do dramatycznego obniżenia poziomu wód gruntowych w całej okolicy.
@rrrr_rrrr: przede wszystkim w Polsce wody gruntowe nie są wystarczająco zasilane. Brak rozlewisk, osuszanie terenów bagiennych, torfowisk, rowy melioracyjne.
Oczywiście wyciąganie tysięcy metrów sześciennych wody na dobę nie pomoże. Ta wypompowana woda odparuje i spadnie gdzieś, nie wiadomo gdzie. Przy okazji lokalnie obniżając lekko temperaturę. Jednocześnie to nie jest przyczyna problemu.
Właściwie tym co nam by się przydało jest pewnie robienie zastawek w rowach melioracyjnych, tworzenie naturalnych rozlewisk dla rzek (np. jakiś
jeżeli ktoś wykopał studnie 50 lat temu i "nagle" po 50 latach nie ma tam wody to nie oznacza to hydrologicznej suszy w całej Polsce gdyż gdyby wykopał studnie 20 m dalej to nagle okaże się, że jest woda i znacznie płycej. Są to naturalne procesy. Mógłbym to bardziej opisać, ale i tak nikt tego nie przeczyta.
@arturek98c: przeczytam. Nie oczekuję oczywiście, że się rozpiszesz. Proszę, żebyś rzucił hasła, np. nazwy tych procesów i już sobie poszukam, doczytam.
Komentarze (52)
najlepsze
Kiedy wstąpiliśmy do UE, pojawiły się ogromne środki na modernizację i odbudowę kraju. Cel był oczywiście szczytny, po dziesięcioleciach PRL Polska w wielu obszarach wymagała ogromnych inwestycji. Jednym z takich obszarów była gospodarka wodna, w tym poprawa odprowadzania i retencjonowania
@mirekwirek: na to wyjdzie jakiś polityk albo celebryta i powie że jaka susza, jak jest lipiec, on jest w Mielnie i deszcz pada w lipcu.
@SzubiDubiDu: Co do pv, to nawet przy pochmurnych dniach produkują energię, bo promienie w mniejszym stopniu ale jednak przedostają się na powierzchnie ziemii, tylko że mniej. Nie ma tak jak niektórzy myślą, że produkcja spada do 0.
Co innego w zimę, gdy słońce jest krótko na niebie.
Sąsiad mający 3ha szklarni i około 20ha pól po cichu zrobił kolejną studnię - teraz chwalił się że zszedł na więcej niż 100m. Zgłoszenia tych studni, liczniki? Zapomnij, nikt tego nie sprawdza. On jest jeden, a tych rolników mam w okolicy nastu.
Oczywiście wyciąganie tysięcy metrów sześciennych wody na dobę nie pomoże. Ta wypompowana woda odparuje i spadnie gdzieś, nie wiadomo gdzie. Przy okazji lokalnie obniżając lekko temperaturę. Jednocześnie to nie jest przyczyna problemu.
Właściwie tym co nam by się przydało jest pewnie robienie zastawek w rowach melioracyjnych, tworzenie naturalnych rozlewisk dla rzek (np. jakiś
Tutaj możemy przeczytać co piszą: https://stopsuszy.pl/plansze-edukacyjne/
Co robią nie wiem. A może dobrze robią, tylko nie zrobią wszystkiego na raz i od razu, albo tego nie widzę tam gdzie bywam. Nie wiem.
Osobiście nie jestem żadnym hydrologiem, geologiem, ekologiem itp. Natomiast to, że rzeki są coraz