Sądy w Polsce są ręcznie sterowane. Dyrektorzy boją się własnego cienia

"(...) dyrektorzy w niezależnych sądach są pełnomocnikami Ministra Sprawiedliwości w terenie. To powoduje szereg patologii. Są niedecyzyjni i nie kiwną palcem dopóki nie dostaną wytycznych.(...) Wybory dyrektorów sądów są nietransparentne. Nikt nic nie musi, więc nikt nic nie wie. "

- #
- #
- #
- 48
- Odpowiedz





Komentarze (48)
najlepsze
Ale wiadomo, wszystko wina PiS, nic się nie da, no szkoda, elo.
Zgadza się, tak naprawdę największą władzę w tym kraju ma prezes największej partii politycznej, który rozdaje miejsca na listach, nic innego się nie liczy. Ale typ, którego mianuje premierem musi walczyć z opozycją, prezydentem, mediami i to odbiera mu wszechwładzę, bo w ostateczności to jakiś sąd będzie rozstrzygał, kto ma rację. Podporządkowanie pod tego prezesa prokuratury i sądów powoduje, że cała dynamika się odwraca, bo nagle on może zamykać