Wpłacił 11 tys. zł na rezerwację mieszkania. Pośrednik potraktował to jako prowi

Mężczyzna, który wiosną tego roku chciał kupić mieszkanie w Gdyni, przekazał pracownikom biura nieruchomości 11 tys. zł

- #
- #
- #
- #
- 71
- Odpowiedz

Mężczyzna, który wiosną tego roku chciał kupić mieszkanie w Gdyni, przekazał pracownikom biura nieruchomości 11 tys. zł

Komentarze (71)
najlepsze
Po pół godzinie gadania w zimnie wypuściła i zrezygnowała.
@Cozwykopem: Przecież to brzmi jak jakieś oszustwo.
Zdelegalizować to w p---u. Niech ludzie sami wystawiają swoje mieszkania wystarczy middlemenow w tym procesie a wszelkiego rodzaju giga rentierzy i spekulanci którzy kupują/sprzedają mieszkania hurtowo
Kupujesz nieruchomość za 500k minimum i wuj, pani pośrednik przytakuje, nic nie sprawdzasz. Zadłużenia na mieszkaniu, sąsiadów, długu ew. wspólnoty, grzyba za szafą. Czy instalacja eklektyczna i wodna są poprawnie wykonane, czy podłoga
JAK MOŻNA SKĄPIĆ NA CZYMS TAKIM.
przecież to jest tysiąc złotych, a mamy od razu sprawdzone czy ciepło nie ucieka, czy podłoga się trzyma, kafelki, instalacje, gniazdka, wszystko.
Do tego powiedział nam co trzeba w mieszkaniu na przyszłość zrobić i od czego zacząć. Chyba tylko gniazdka nie sprawdzał i w szafkach nie grzebał.
- tak
"No wiem... Ale sami pani widzicie. Właścicielce nie da się przemówić do rozsądku... Ale powiem co państwo powiedzieli"
Problemem u nich było, to że prowizja by była dopiero po sfinalizowaniu transakcji. Widzę wymyślili nowy sposób wyłudzeń "na opłatę rezerwacyjną".
Dziesięć odpada, bo flip.
3 odpadają, bo rudera czy kamienica.
Zostaje 7.
Oglądasz 5, a tam chodzisz i podłoga skrzypi.
Wszystkie odpadają, bo wady ukryte, pokoje nieprzechodnie są przechodnimi ale