Praca w Biedronce. Czego nie widzą klienci?
Jak wygląda praca w Biedronce? Poznajcie historię Doroty (imię zmienione), która przepracowała 12 lat w dyskoncie największej sieci handlowej w Polsce. Opowiada o tym, czego klienci nie widzą podczas robienia zakupów.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 117
- Odpowiedz





Komentarze (117)
najlepsze
Sami pracownicy, bo pozwalają się dymać i oczywiście PIP, Sanepid i BHP-owcy łącznie ze strażą.
Pracownicy potwierdzają coś czego nie mieli, np przerwy a później mają pretensje.
Ludzie nie rozumieją, że przyjmując się do pracy najważniejsza jest podstawa wypłaty a nie premia. Premię możesz dostać albo nie.
Po prostu naród niewolników.
Jeżeli ludzie nie wezmą się w garść i nie ogarną to będzie tylko gorzej.
Tak że w
Praca nauczyciela to ciągłe urlopy o których ludzie w biedrze mogą pomarzyć, do tego wysiłek fizyczny nauczycielowi jest nieznany.
Podstawowy czas pracy nauczyciela na pełnym etacie wynosi 40 godzin tygodniowo.
W ramach tego czasu mieści się tzw. pensum (czyli obowiązkowy wymiar zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych z uczniami), które dla większości nauczycieli przedmiotowych wynosi 18
Pracowników. Bo na sklepie zamiast potrzebnych do ogarnięcia wszystkiego 5 pracowników jest 1-2. To samo zaczyna się dziać w Lidlach, stoi 1 osoba przy kasach samoobslugowych i 0 otwartych normalnych kas.
To jest cebulactwo sieci a wykopki tego bronią i myślą, że ktoś robiący zakupy za tydzień może wygodnie sobie skasowac w ciągle jebiacej sie kasie 50 rzeczy samodzielnie.
Ha tfu
źródło: obraz
PobierzDokładnie tylko tyle wystarczy przeciętnemu chłopu korpońszczyźnianemu w Polsce.
Ludzie nie zwalniają się bo nie widzą szansy na lepszą pracę. Pójdzie gdzieś indziej i ma najniższą, a skoro ona ma zastępcę czy jakoś tak to ma 4500 zł netto czyli więcej niż w innych sklepach.