Chcemy prawa do zapomnienia także w danych medycznych.
Ustawodawca bodajże od 2016 r. nakazał prowadzenie dokumentacji medycznej w formie cyfrowej. Nie udostępnił jednak żadnych narzędzi umożliwiających spełnienie tego wymogu. Jednocześnie wymaga przechowywania tych danych przez 20 lat i zabrania ich usunięcia nawet na wniosek pacjenta.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 112
- Odpowiedz






Komentarze (112)
najlepsze
Miałeś jakąś wstydliwą przypadłość? Poszedłeś raz do psychologa? To masz stygmat do końca życia ( ͡º ͜ʖ͡º)
A teraz powtarzajcie - choroba to nie wstyd! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Też nikt nie zauważył.
To, że te dane latają sobie beztrosko na serwerach to jest chory klimat. Każdy lekarz, pielęgniarka, a
To wszstko jest na maksa posrane.
To zastrzeżenie powinno być domyślne tak naprawdę też.
Pojęcie „elektronicznej teczki” w kontekście Zbigniewa Brzezińskiego odnosi się do jego proroczych wizji z książki "Między dwoma wiekami" (1970 rok). Opisał w niej erę technotroniczną, w której każdy obywatel będzie miał cyfrowy rejestr (elektroniczną teczkę) gromadzący dane o jego życiu, podatkach, zdrowiu i zachowaniach, co pozwoli władzy na stałą kontrolę społeczeństwa.
Ale wiadomo- to osoba po epizodzie depresji jest zagrożeniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wywiad środowiskowy? Wystarczy przeprowadzka. Albo i nie, bo sąsiedzi zazwyczaj takich rzeczy o sobie nie wiedzą, jeśli nie mieszkasz w jakiejś małej wiosce.
Wychodzi na to, że lepszym kandydatem na stróża prawa jest osoba, która kogoś pobiła albo jeździ po pijaku, niż ktoś po wypaleniu zawodowym.