TL;DR:
- Deweloper (Mioga Investment, pod szyldem Archicomu) wrzucił 14 betonowych bloków na skrzyżowanie ulic Dytmara, Stańczyka i Zapolskiej w Krakowie.
- Cwane zagranie: odczekali cichutko 2 tygodnie od uzyskania pozwolenia na budowę, żeby nikt nie mógł złożyć odwołania (nie uznali nas za stronę) i z dnia na dzień zablokowali drogę.
- Totalny paraliż. Zrobiono prowizoryczne, skrajnie wąskie "wahadło". Wóz straży pożarnej w razie wypadku po prostu tam nie wjedzie.
- Urzędy umywają ręce. Zostawiam Wam numery KW i dowody. Liczę na Wykop Efekt!
Artykuł w Gazecie Krakowskiej
Cześć Mirki i Mirabelki!
Zawsze myślałem, że takie patologiczne akcje z deweloperami to domena internetowych afer, które dzieją się gdzieś daleko. Dzisiaj mam ten beton dosłownie pod własnym domem. Piszę tu, bo instytucje rozkładają ręce (wiadomo, "sprawy cywilne", "proszę iść do sądu"), a bez presji i nagłośnienia zostaniemy z tym problemem na lata.
Firma Mioga Investment Sp. z o.o. dostała pozwolenie na budowę (nr 480/6740.1/2026) 12 czerwca 2026. Jak to rozegrali? Przeczekali równe dwa tygodnie. Dali czasowi na uprawomocnienie się decyzji minąć w ciszy, żeby nikt z mieszkańców przypadkiem nie zdążył zaprotestować. A potem wjechał ciężki sprzęt i na jedynej drodze dojazdowej wylądowało 14 wielkich betonowych zapór.
Zrobili tam takie "wahadło", że krew człowieka zalewa. Codziennie próbuję się tamtędy przecisnąć moją Sienną i jazda tym vanem przez ich betonowe gardło to jest gra na milimetry. Korki, nerwy, zablokowany wyjazd z bloków, biurowca i pobliskich działek. Ale pal licho zarysowany lakier czy spóźnienie do pracy. Tu chodzi o coś znacznie gorszego.
Mam trzy córki i od kilku dni cały czas z tyłu głowy siedzi mi jedna myśl: co się stanie, jeśli, odpukać, będzie potrzebna karetka? Wóz straży pożarnej na 100% przez te zapory nie przejedzie. Zostaniemy odcięci, bo deweloper poszedł po kosztach na organizacji placu budowy i ma w nosie bezpieczeństwo mieszkańców. To jest igranie z życiem.
W galerii wrzucam zdjęcia z miejsca, mapy pokazujące zablokowane "wąskie gardło" i screeny z KW oraz kilka zdjęć blokady: https://photos.app.goo.gl/yiPbYrL1oRrcKgMe8
Dorzucam też numery Ksiąg Wieczystych, żebyście mogli sami zweryfikować ten absurd na ekw.ms.gov.pl:
- KW dla nieruchomości z budynkami: KR1P/00549190/3
- KW dla odcinka z drogą: KR1P/00059096/2
Podrzucajcie wykopki, plusujcie. Dziennik Polski/Gazeta Krakowska też już się tematem interesuje, ale bez odpowiedniego zasięgu w sieci ten beton zostanie tam na amen, a deweloper będzie się śmiał nam w twarz. Nie dajmy z siebie robić debili.








Komentarze (60)
najlepsze
Niestety, już były przez takie parkowanie ofiary śmiertelne w pożarach. No, ale w Polsce autko to świętość, więc nikt nie kręci afery.
@blondasek1993: pierwsze lepsze z brzegu -> sytuacja z Rzeszowa
1. Czekali na uprawomocnienie decyzji 14 dni, co mieli robić? Ustawiać bloczki wcześniej? Przecież nie mogli...
2. Postawili bloczki na swojej ziemi.
3. Przejazd jest, nawet na twoich zdjęciach widać, że jakaś Dacia duster sobie jedzie. Szerokość działki 767/5 ma w najwęższym miejscu 3,5 metra, spokojnie wystarcza na przejazd. Do mojej działki na wsi idzie właśnie taka droga 3,5m szerokości i spokojnie każdy daje rade,
Zniknąć powinny zarówno przeszkody ustawione przez dewelopera jak i o ile są blokująe dojazd samochody.
Należy opisać odpowiednio drogę i wymusić natychmiastowe usunięce przeszkód.
Powinno to wynikać jasno z ustaw/ustawy. Jak nie ma pewności zgłosić problem bezpośrednio do Straży Pożarnej. @joecamel
Potwierdzam. Ta afera dzieje się gdzieś daleko ( ͡° ͜ʖ ͡°)