Ponad dwudziestu kandydatów na jedno miejsce. Oblężenie na kierunku lekarskim

Ponad 21 tysięcy kandydatów walczy o indeksy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Hitem tegorocznej rekrutacji okazał się m.in. kierunek lekarski, gdzie o jedno miejsce rywalizuje ponad 22 chętnych.
- #
- #
- #
- #
- #
- 115
- Odpowiedz





Komentarze (115)
najlepsze
Mam nadzieję, że rozczarują się tak jak juniorzy, którzy nie zdążyli na boom kodoklepowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Chociaż akurat więcej lekarzy nam się przyda. W razie gdyby któryś się obraził i "miał wyjechać, bo zagranicą więcej zarobi" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Lepszy uniwerek to lepszy lekarz, nie utrudniajmy im nostryfikacji.
źródło: image_picker_7AD9D407-6CCB-4C63-A272-AF524B92934B-44997-00002C7E7B2535A4
PobierzSkro kształcimy tysiące innych studentów technicznych to co jest złego aby szkolić ludzi pod pracę medyczną? Zakładam, że można by pod to podciągnąć nowych zawodów np. wzrośnie nam zapotrzebowanie na opiekunów w jakichś domach starości. Można by ich uczyć wstepu do medycyny i robić takie instytucje państwowe na przyszłość.
@vartan: xDDDDDDD
Po pierwsze - liczba kandydatów jest mniejsza, niż na prawo, więc przyczyną tej statystyki jest mała liczba miejsc, a nie duża liczba chętnych.
Po drugie - nie liczy się ile osob na jedno miejsce, tylko od ilu osób trzeba być lepszym by się dostać. Jak jest 100 kandydatów na 4 miejsca to do pokonania jest 96 osób, ale krzykliwie to brzmi: 25 osób ja
@xUnf niemniej jednak nigdy nie było tak że na medycynie było więcej miejsc niż chętnych. To zawsze był jeden z najbardziej obleganych kierunków. Pamiętam jak jeszcze chodziłem do liceum to krążyły plotki o rodzicach dających w łapę dyrektorowi żeby najlepsza facetka od chemii w szkole została przydzielona do klasy
Podoba się to dla mnie. Natomiast np. taki patomorfolog czy lekarz medycyny sądowej nie musi być taką osobą, może być total introwertykiem o też być zajebisty w swojej pracy