
Hej Mirki i Mirabelki,
Około miesiąca temu skuszony jedną z promocji banku dla nowych klientów biznesowych założyłem konto bankowe w Erste Bank.
Od tego czasu do mojej skrzynki pocztowej oprócz pojedynczej karty do mojego konta firmowego, przyszło KILKADZIESIĄT listów z kartami zaadresowanymi na mój adres, ale do osób których nie znam.
Sprawę zgłosiłem w ciągu ostatniego miesiąca trzykrotnie na infolinii banku, wychodząc z założenia, że warto żeby dane wrażliwe, takie jak karty do konta nie docierały na niepoprawny adres. Erste Bank sprawę zupełnie olał, nikt się ze mną przez ten czas nie skontaktował, a karty jak przychodziły tak przychodzą. Spędziłem z nimi na telefonie przynajmniej dwie godziny.
Co ciekawe, wczoraj ktoś włamał się do skrzynek pocztowych w naszej klatce, wyłamał zamki, powyginał klapki i ukradł wszystkie listy z kartami, które były w skrzynce (około dwadzieścia listów miałem w mieszkaniu). Dzisiaj w skrzynce znalazły się trzy listy, które jakieś dwadzieścia minut temu zostały skradzione. Drzwiczki zostały wyrwane, a listy ukradzione. Słysząc majstrowanie przy skrzynce zbiegłem na dół i zacząłem gonić miłego, zamaskowanego młodzieńca ze wschodnim akcentem, który uciekł przede mną na hulajnodze Bolt. Podejrzewam, że to jacyś scammerzy, którzy wykorzystują te nowe karty do swoich celów.
Co ciekawe, wczoraj z obywatelskiego obowiązku wybrałem się na komendę zgłosić sprawę, ale niestety po ponad godzinie oczekiwania dostałem informację, żebym pojawił się innego dnia bo Panowie są zajęci ;)
Wszystko dzieje się w centrum Krakowa. Na policję nie ma co liczyć, ale bardzo ciekawi mnie zupełne olanie tej sprawy przez bank. Zupełnie nic nie robią sobie z przesyłania danych wrażliwych na nieprawidłowy adres, ani ze zgłoszenia tego faktu. Nie oszukujmy się, to niesie za sobą duże ryzyko utraty pieniędzy przez ich klientów. Dodatkowo wszystkie instytucje - bank i policja olały włamanie do mojej skrzynki, do której przychodzi moja prywatna i firmowa korespondencja.
Aha, mam nagrania z kamer na których widać osobę włamującą się do skrzynki i kradnącą karty. I wiecie co się stanie? Najpewniej nic się nie stanie, bo bank ma to najwyraźniej w dupie, a policja jeszcze bardziej ;) Sytuacja jest kuriozalna, bo ilość zaniechań, do której doszło w tej sytuacji z wielu stron jest bulwersująca.
Ja z racji na to i ich zupełne olanie tej sytuacji zamknąłem już u nich konto.









Komentarze (244)
najlepsze
Dodaj informacje a najlepiej historię komunikacji z bakiem żeby był ślad po tym, że Cię olali.
Mogłem tego nie zgłaszać, ale jednak po ludzku wypada - olewają to od miesiąca.
źródło: rotfl
Pobierzźródło: IMG_7492
PobierzNa
źródło: Zrzut ekranu 2026-07-08 112842
Pobierzźródło: 1000010569
Pobierz@Szybki_bill99: Jak nie zaznaczyłeś to do kogo masz pretensje? Lamus ( ͡º ͜ʖ͡º)
Ja tam przytuliłem promkę!
Pracowałem kilka lat temu w firmie zajmującej się "sharingiem" pojazdów. Czyli popularne "pojazdy na minuty". Żeby tam założyć konto i uzyskać dostęp do pojazdów, trzeba było założyć konto w oparciu o dane osobowe potwierdzone skanem dokumentów
Nie można otworzyć konta na losowy NIP z CEIDG - ani w oddziale, ani w internecie.
Jak jeszcze pracowałem w Santanderze, to kładli ogromny nacisk na rozpoczynanie relacji z klientami - po dwóch tygodniach był obowiązkowy audyt dokumentów i kartoteki - braki musiałeś uzupełnić w ciągu tygodnia, albo zbierałeś punkty obniżające