Dwa razy więcej pracy, pięć razy mniejsza premia. Strajk w polskiej fabryce

Pracownicy fabryki MAN pod Krakowem już od dawna zauważyli, że ich pensje są mniejsze niż ich kolegów zatrudnionych w niemieckich zakładach. Gdy jednak się okazało, że produkując dwa razy więcej pojazdów na jednej zmianie, dostaną pięć razy mniejsze pensje, powiedzieli "stop".
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 99
- Odpowiedz





Komentarze (99)
najlepsze
@Wiem-i-nie-zawaham-sie-powiedziec: Że multimiliardowa korporacja ma dobre serduszko, i otworzyła taką fabrykę w Polsce, żeby płacić identycznie jak Niemcom.
Natomiast w firmach, w ktorych bylem jedynym Polakiem na zmianie, to normy sa na tyle niskie, ze wyrabiam ją (na lajcie) godzinę przed końcem zmiany i mam czas zapalic i ogarnac stanowisko. Dostałem oczywiście
Potem normy podwyższone, bonusu nie będzie a Polak się dziwi czemu go nie lubią a przecież on tak ciężko pracuje nie to co leniwe angole.
Natomiast coraz śmieszniejsze jest to, że powoli przeciętny niemiec za wypłatę i po wszystkich podatkach i opłatach, to zaczyna gorzej żyć, niz ten przeciętny Polak w niemieckiej fabryce w takich Niepołomicach.
BTW Niepołomice to jest jedna z najbogatszych gmin, maja
A teraz do roboty, schneller!
-----
Jeszcze różnice przykładowo 30% mógłbym zrozumieć, ale norma x2 i zarobki za 1/5 pensji?
A trzy… no co dziwnego, że w kraju z którego jest firma - więcej zarabiają.