Ostatnio algorytm YouTube'a zaczął proponować mi filmiki, na których grupy młodzieży na niezarejestrowanych elektrycznych motocyklach i hulajnogach robią z ulic i chodników Warszawy prywatny tor wyścigowy. Zamaskowani nastolatkowie jeżdżą z dużą prędkością między pieszymi, rowerzystami i samochodami łamiąc wszelkie możliwe zasady ruchu drogowego, stwarzając duże niebezpieczeństwo na ulicach stolicy. Zero mózgu i jakichkolwiek zasad. Na nagraniach chwalą się sytuacjami, w których potrącają pieszych na chodnikach, wpadają na rowerzystów oraz uderzają w samochody, a potem zwyczajnie uciekają z miejsca zdarzenia.
Na nagraniach wulgarnie wyzywają i zaczepiają przypadkowych ludzi, szukając taniej afery. Na filmach widać też akcje, w których pokazują środkowy palec do przejeżdżających radiowozów i dumne chwalą się ucieczkami przed policją. Wszystkie te nagrania, mimo że od różnych autorów pochodzą z Warszawy. Serio policja w stolicy, gdzie dodatkowo te akcje rozgrywają się w centrum miasta jest taka bezsilna lub leniwa? A może czekają do pierwszej tragedii?
Poniżej dwa nagrania od różnych autorów z "zabawy", gdzie między innymi widzimy pościg i atak na taksówkarza.
#warszawa #policja #hulajnogaelektryczna #afera








Komentarze (121)
najlepsze
Wtedy odezwą, się jego rodzice, że policja zamordowała ich bombelka... ¯\(ツ)/¯
@adrianooowy: Koło wyścigów jest takie miejsce, gdzie kogut zasłania znak drogowy. Perfidne, zwłaszcza, że mało kto tam z--------a
@misiozaur: serio? Mój młodszy dzieciak miał takich typów w podstawówce i z pewnością nie były to dzieci celebrytów ani polityków. Po prostu trochę bogatszy stary z firmą budowlaną albo stara z salonem beauty. Młody zamiast uwagi rodziców - 1000 zł kieszonkowego, nowy iPhone i hulajka co roku. Plus orzeczenia o wszystkim, żeby nie musiał stresować się nadmiernie szkołą.