Ujawniono tajne wytyczne Policji: Normy mandatowe i 823 mln zł zabrane kierowcom

Ujawniono w Senacie kwity na policyjną maszynkę do pieniędzy! W Senacie ruszyła petycja z linku o patologicznym systemie statystyk. KGP zmusza do norm (min. 50% mandatów za prędkość), a RPO alarmuje o limitach legitymowań na patrol. Dokumenty obnażające dojenie kierowców na 823 mln zł w petycji!

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 164
- Odpowiedz





Komentarze (164)
najlepsze
Sama kwotę mandatów policja ma w dupie, budżet prawdopodobnie też bo np. tu się wymienia niby zawrotne 800M to w skali państwa drobniaki.
Założenie jest więc niby prawidłowe - nie chodzi o kasę, niestety wykonanie jest typowo milicyjne. Tzn. komendanci to banda niedorobionych intelektualnie śmierdzących leni, którzy lubują się w statystykach
80 mln mniejsze dochody z mandatów i ZEROWY WPŁYW NA BEZPIECZEŃSTWO/.
@editores: Potrzebne źródło, bez tego jest to mało wiarygodne, co najmniej część kierowców po dostaniu mandatu jeździ przez pewien czas wolniej.
Oto co wyciąga oficjalnymi pismami od ministerstw, NIK i samej KGP (wszystko potwierdzone w dokumencie!):
Targety na mandaty: Komendant Główny oficjalnie narzucił jednostkom, by w 2026 r. minimum 50% wszystkich mandatów dotyczyło wyłącznie prędkości. Norma musi się zgadzać!
Dojenie
Komentarz usunięty przez autora
@brokenik: to jest przecież norma. Albo "dupokrytki" urzędnicze i absurdalne ograniczenia ustawiane bez najmniejszego sensu przy rozmaitych pracach w okolicy drogi - nie zdejmowane miesiącami potem, albo w ogóle idiotyczne ograniczenia, do których nie stosuje się nikt - łącznie z policją. Jak będziesz jechać taką drogą zgodnie z ograniczeniem bo będą cię wymijać literalnie wszyscy - i
@Ximcio: nie boisz się, że wtedy gdzieś celowo np. jeszcze bardziej ograniczą prędkość, aby pracy nie zabrakło?
źródło: 1000061776
Pobierz@Wygryw_pospolity:
ojoj... pokaz mi samochod, ktory faktycznie przechodzi coroczny przeglad - ale tak naprawde uczciwie. Bo na przegladzie, to tak patrza przez palce, ze szkoda gadac.
Nie ma praktycznie nikogo kto z--------a i pogania. Owszem czasem trafi się ktoś, kto zjedzie na lewy i się wlecze ale to sporadycznie.
Ten sam efekt trafiłem bez odcinkowego w Trójmieście, kiedy światła były przewidywalne i
@tajkus: niemniej trzeba być niezłym ułomem, żeby w Polsce dać się złapać na fotoradar albo OPP.
W takiej Austrii fotoradary są wszędzie. Nieoznakowane, pomalowane na szaro, żeby się nie rzucały w oczy. Widać jakąś 1/3, reszta jest pochowana. W każdej chwili i w każdym miejscu można załapać się na zdjęcie, więc nieznający dnia ani godziny kierowcy wszędzie jeżdżą równo z limitem.
U nas kiedyś
Najgorsze że pracowali jak prawdziwi policjanci, gdy prowadzili strajk.