W repozytorium AUR systemu Arch Linux wykryto ponad 400 zainfekowanych pakietów

W tym tygodniu repozytorium użytkowników Arch Linuxa AUR padło ofiarą zakrojonej na szeroką skalę kampanii złośliwego oprogramowania, w wyniku której zainfekowano ponad 400 pakietów dostarczonych przez użytkowników.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 91
- Odpowiedz







Komentarze (91)
najlepsze
Same oryginalne repozytoria są swego rodzaju obarczone umową honorową, bo nie da się sprawdzać każdego kontrybutora. Tym bardziej, że ludzie o niecnych zamiarach potrafią latami udawać zaangażowanych fanbojów. Do tego tacy kontrybutorzy nie zawsze muszą korzystać z właściwych źródeł oprogramowania, czy rozumieć nakładane przez siebie łatki.
I o
@FLAC: Ten miecz ma niestety dwa ostrza - AI potrafi łatwiej wyłapywać podatności/błędy ale również łatwiej je umieszczać w kodzie (łatwiej w sensie taniej i na masową skalę). Ciekawe na jakim poziomie ustali się equilibrium...
Komentarz usunięty przez moderatora
źródło: image
PobierzNo desktop ma po prostu działać i dlatego używam Archlinux. Bo aktualizuje sobie ciągle latami i jest git. W takim Debian i jego odmianach jest absurd, gdzie musisz co jakiś czas robić reinstall albo konwersję na nowe repozytorium (dist upgrade), która może ci rozwalić system.
btw,
Polecam się zainteresować wersją Atomic.
@PopeLeon: apikacje z flathub flatpak'a sa zdecydowanie bezpiczeniejsz bo funkcjonuja w sanboxach, ktorym mozesz (i powinienes ograniczac uprawnienia. Flathub zawiera tez oprogramowanie certifikowane, wiec z zalozenia od certifikoweanych dostawcow.
Zdecydowanie wiekszym problemem sa repozytoria copr (Community Projects Repositories):
@Senex: napisałeś prawdę a cie minusuja.
+