Byłem dzisiaj w Lidlu i to, co zobaczyłem przy butelkomacie, to jakiś ponury żart. Zrobiłem zdjęcie (twarze celowo zakryłem), bo to idealnie obrazuje nasz nowy, wspaniały "eko-system". Ludzie stoją w długich kolejkach, tracąc swój cenny czas wolny, by wielce łaskawie odzyskać swoje własne 50 groszy.

Rozłóżmy ten biznes na czynniki pierwsze, bo prawda jest taka, że jesteśmy w nim dojeni z każdej strony.
1. Płacimy za opakowanie dwa razy Zacznijmy od podstaw: producent napoju i tak ma już wliczony koszt opakowania w jego cenę. Zawsze tak było i nikt nam z tego tytułu cen nie obniżył. Kaucja to dodatkowy, zablokowany kapitał, który wyciąga się z naszych portfeli w momencie podejścia do kasy.
2. Gdzie trafia nieodebrana kaucja? Większość osób myśli, że jeśli nie odda butelki, to ta kasa wraca do budżetu państwa albo jest przeznaczana na realną ochronę środowiska. Nic bardziej mylnego. Systemem zarządzają tzw. "operatorzy systemu kaucyjnego" – prywatne spółki powoływane przez gigantów branży spożywczej i wielkie sieci handlowe. Zgodnie z prawem, pieniądze z nieodebranych kaucji (bo ktoś zgniótł butelkę, po prostu nie miał czasu stać w kolejce) zostają u tych operatorów na "finansowanie systemu". Krótko mówiąc: nasze stracone 50 groszy dotuje wprost wielkie korporacje.
3. Jesteśmy darmową siłą roboczą Gdyby ten system był fair, to oddając kaucję 50 groszy, powinniśmy dostawać zwrot rzędu 55 groszy. Dlaczego? Bo to my robimy za darmowych sortowaczy, magazynierów i kurierów. Producenci zyskują z powrotem czysty, posegregowany plastik spożywczej jakości (PET), z którego robią regranulat i na nim zarabiają. Mają darmowy surowiec, za którego zebranie i dostarczenie płacimy my swoim czasem i wysiłkiem.
4. Czeka nas drastyczna podwyżka opłat za śmieci To jest najgorszy punkt tego całego planu, o którym mówi się zdecydowanie za mało. Pamiętacie, gdzie te butelki lądowały wcześniej? W naszych domowych żółtych workach i pojemnikach. Zysk ze sprzedaży tego cennego surowca szedł do firm wywożących i przetwarzających odpady, co pozwalało im chociaż częściowo obniżyć koszty funkcjonowania systemu. PET to był dla nich najbardziej wartościowy śmieć. Skoro teraz ten najcenniejszy materiał zostanie wyciągnięty z systemu śmieciowego przez butelkomaty, zgadnijcie, jak firmy odpadowe zrekompensują sobie te ogromne straty? uderzą nas po kieszeniach, podnosząc comiesięczne opłaty za wywóz śmieci.
5. Nowa waluta, czyli sponsorowanie patologii w miastach Zwróćcie uwagę na jeszcze jeden "efekt uboczny" w dużych miastach. Butelki kaucyjne stały się nową, twardą walutą. Zamiast porządku, mamy teraz regularne pielgrzymki osób, które trudnią się nurkowaniem w osiedlowych śmietnikach, żeby uciułać na najtańsze picie. Często wiąże się to z rozrywaniem worków, niszczeniem pojemników i zostawianiem po sobie totalnego syfu pod wiatami. Wprowadzenie kaucji na plastik sprawiło, że grzebanie w śmieciach stało się dużo bardziej opłacalne, co wprost napędza i finansuje miejską patologię kosztem naszego spokoju i estetyki osiedli.
Podsumowanie System kaucyjny w obecnej formie marnuje nam życie w kolejkach, okrada nas z czasu, robi z nas darmowych pracowników dla korporacji, dotuje prywatne spółki, nakręca miejską patologię i docelowo podwyższa nam koszty życia z powodu nadchodzących podwyżek za wywóz śmieci. Ktoś tu ubił genialny biznes, a my za to płacimy, wierząc, że ratujemy planetę.
Co możemy z tym zrobić? Jak zatrzymać ten bubel?
Samo narzekanie w komentarzach nic nie zmieni, a system sam się nie wycofa....mamy narzędzia, żeby wymusić zmianę lub całkowite zaoranie tego projektu.
Na Wykopie jest masa osób z prawniczym zapleczem. Jeśli stworzymy prosty, obywatelski projekt ustawy znoszący ten haracz lub drastycznie go modyfikujący na naszą korzyść, zebranie 100 tysięcy podpisów przy dzisiejszym wkurzeniu społeczeństwa to będzie formalność. Sejm będzie musiał się tym zająć.
Nie dajmy się doić. Ten system miał być dla ekologii, a jest dla zysku wybranych.









Komentarze (575)
najlepsze
źródło: 543e6a5a7b6ec71ac2e727f8eeacef4678b4661d07694392c7fc4d0639736070
PobierzJeszcze gdyby coś miało to wspólnego z ekologią - ale nie ma zupełnie nic. Jeszcze większy śmietnik wokół sklepów
A tak serio, to jeśli taki podatek ma spełniać jakąś funkcję poza goleniem zwyklaka, to lepiej aby właśnie odzwyczajał od słodkiego w ogóle, niż tylko wypychał cukier z rynku.
Raz, że zmiana nawyku od sięgania po słodkie jest skuteczniejsza w kryzysie otyłości.
Dwa, że słodziki
źródło: obraz
Pobierz@grazyna-kutz: no właśnie, ja nie rozumiem czemu ludzie są tacy mało kreatywni i np narzekają na cenę mieszkań? po prostu nie kupuj, jest piasek, glina, nawet cement - można sobie dużo fajnych mieszkań zbudować samemu
Wy się z tym użeracie, a rekopol liczy kaskę z frajerów. Potem wychodzi poślica i mówi, że to ruska propaganda i połowa Polaków lubi stać przy przekretomatach po swoje pieniądze, a nikt takiego Polaka co się tym gównem zachwyca nie zna.
A jak się chce wkurzyć to na tych w Lidlu najlepiej działa powiedzenie głośno "a, tam w Biedronce mają to lepiej rozwiązane", aż im gul przy kasach rósł...