Janusz podłączył 230V do pastucha nad stawem

Kto by pomyślał, co mogło się stać? Pastuch był ukryty w zaroślach przy terenie pobliskiego hotelu. Wpadł w niego pies i porażone zostały 2 osoby go ratujące. Pies nie przeżył, a Janusz nie wie, jak to możliwe, że podłączył 230V, zamiast 12V.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 187
- Odpowiedz





Komentarze (187)
najlepsze
@mateuszWW: 40Ah to pojemność akumulatora (prąd godzinny), prąd rozładowania zależy od opornika i może mieć 400A przez 5 sek, np. jak kręcisz rozrusznikiem w aucie (prąd rozruchowy). Oba te parametry masz na nalepce zazwyczaj.
Sama zasada działania pastucha to napięcia rzędu tysięcy woltów, a nie setek wolt, które są impulsami.
Tutaj przypuszczam że doszło bezpośrednio do wpięcia stalowego druta do "gniazdka", i ten "drut" rozciągnięty wzdłuż był pod napięciem fazowym 230V.
Upraszczając
@Wumakudu: Za młodu to nadwyżki kabla sobie zawijałem wokół karku co by się to to nie plątało pod nogami. Tylko raz mnie jebło ale to przez to że kabel miał rozwaloną izolację ( ͡°
@Hodofca: na skutek tego masz bordo na wykopie? ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚
źródło: image
Pobierzźródło: image
Pobierzźródło: hqdefault
Pobierz