@h_r_m: w tej magazynem energii było koło zamachowe, więc ta latarka była w zasadzie wieczna. Tyle, że nadawała się do świecenia przez chwilę, na dłuższą metę ręka za bardzo bolała. Kilkadziesiąt lat późniejsza edycja takiej latarki sprzedawana w Ikea miała już albo jakiś biedaakumulatorek albo superkondensator, bo faktycznie zakręcenie korbą dawało jakieś realne przedłużenie czasu świecenia, a nie 10 sekund.
Czeka już taka jedna dynamolatarka na występy, bardziej współczesna, ale przydałoby się pokazać tę słynną z Kraju Rad, która zarazem ćwiczyła żelazny uścisk :)
Trzeba było się nieźle nagibać żeby mocno świeciła. Chyba LED ma mniejsze zapotrzebowanie na energię i gdyby wsadzić tam diodę zamiast żarówki to by to nawet mogło nieźle działać.
@Smok_z_abw: Latarkę z miniaturki ładowało sie w gniazdku i miała akumulatorki. Działało nieźle, a jakby włożyć LED, to byłaby rewelacja. Możnaby też wymienić akumulatorki i byłaby współczesna latarka w retro obudowie :)
Miałem. Przeczytałem przy niej sporo książek pod kołdrą, kiedy ojciec kazał mi spać. Zrobiłem sobie nawet konstrukcję z klocków, która podtrzymywała kołdrę i stanowiła podstawkę pod książkę ( ͡°͜ʖ͡°)
Komentarze (30)
najlepsze
źródło: image
PobierzKilkadziesiąt lat późniejsza edycja takiej latarki sprzedawana w Ikea miała już albo jakiś biedaakumulatorek albo superkondensator, bo faktycznie zakręcenie korbą dawało jakieś realne przedłużenie czasu świecenia, a nie 10 sekund.
Chciałeś powiedzieć przyrząd do nieświecenia, no bo przecież świeci ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5162222/wspolnota-czerwieni-wspolpraca-wojskowa-zsrr-i-iii-rzeszy