Kosztowny błąd polskiej armii? Kupili drony, które nie mogą latać zimą

Samoloty, które nie mogą latać w polskiej zimie, nie są w stanie przetrwać w spornej przestrzeni powietrznej i wymagają osiemnastu miesięcy na wyszkolenie załogi, nie stanowią środka odstraszającego mówi amerykański ekspert o zakupie przez Polskę trzech dronów MQ-9 o wartości ponad 300 mln dol.

- #
- #
- #
- 114
- Odpowiedz







Komentarze (114)
najlepsze
@Szinako: Najgorsza Korea ma już na stanie setkę śmigłowców szturmowych i druga setkę w zamówieniach. Nie zrezygnowali ze smigłowców jakko takich, mają ich dużo, zrezygnowali z zamawiania jeszcze więcej
Polska posiada śmigłowców szturmowych tak z tuzin, z czego połowa to ruskie Mi-24 do których nie ma co liczyć na cześci w razie
to ty podałeś Koree jako przykład
żeby być w ich sytuacji, tak żeby było porównywalnie, to musimy kupić 200
One są idealne do atakowania pastuchów co nie mają czym się odgryźć.
Nie mają sensu przy obecnym nasyceniu pola walki małymi dronami samobojczymi średniego zasięgu które służą do niszczenia takich celów.
Nie mówiąc o starych dobrych rakietach s300.
Jak to mówią w USA: white elephant.
Teza zawarta w artykule nie jest obiektywną prawdą, lecz bardzo stanowczą opinią ekspercką, wokół której toczy się ożywiona debata wojskowa. Samuel Nahins trafnie punktuje podatność dronów MQ-9 na zestrzelenie w pełnoskalowym konflikcie, jednak polscy analitycy wskazują, że maszyny te zostały kupione do zupełnie innych zadań niż te opisane w jego krytyce.
Polscy analitycy wojskowi oceniają ten zakup z innej strony i podkreślają, że zamówiona na przełomie
Do tego co podczas wojny Azerbejdżan-Armenia i na początku wojny Rus-Ukr robiły drony pokroju Bayraktara, to u nas będą robiły dużo lepiej śmigłowce. Onet to portal