Lekarze przeciwni rozszerzeniu kompetencji pielęgniarek zaawansowanej praktyki

Naczelna Rada Lekarska odniosła się do propozycji resortu w sprawie zmian w kompetencjach pielęgniarek, nie przebierając w argumentach, że niektóre zapisy zdecydowanie wykraczają poza aktualne uprawnienia zawodowe pielęgniarek. Chodzi o fundamentalne kwestie podkreślił samorząd lekarski.
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 187
- Odpowiedz





Komentarze (187)
najlepsze
Nie wierzę, że kolejne rządy nie widziały nadciągającego tsunami niedoboru lekarzy, no ale $$$ przypadkowo nie widzieli, że jest za mało miejsc na studiach i na specjalizacjach. Dopiero jak mleko się wylało to zaczęli działać (innych problemów też nie widzą, tylko zajmują się krzyżami w szkołach i "emeryturami dla tancerzy zadowowych").
No, ale Wy wyborcy nadal wybierajcie na zmianę
Aha no to trudno, stać nas..., tak?
Nawet jeśli tak jak piszesz, prezes rady ministrów nie może w tym temacie polegać na ministrze zdrowia (z czym się nie zgadzam) no to nadal ma tuziny innych pracowników rządu, którym powinien to wtedy zlecić
@Mikeletto: A kolega się tak zagotował na dyżurze, czy już w domu?
Komentarz usunięty przez autora
Mimo wszystko można odnieść wrażenie, ze to NIL dyktuje rządowi warunki.
W rzeczywistości, w której specjalista od kładzenia gładzi na ściany i malowania, lepienia płytek do ściany lub zgrzewania rurek za grube tysiące - na pewno tak będzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W Polsce pielęgniarki z odpowiednimi kwalifikacjami mogą też wystawiać recepty na część leków i zlecać wybrane badania, więc to nie jest coś, czego 'nigdy nie robiły'.
Różnica polega na zakresie odpowiedzialności: lekarz stawia diagnozę i prowadzi pełne leczenie, a pielęgniarka zajmuje
Lekarz oczywiście przy niej przyznawał, tak ma Pani rację, ale publicznie nigdy do błędu się żaden nie przyzna. Taka jest rzeczywistość.
Jeśli pracowała na stacji dializ to generalnie do jej obowiązków należało wołać lekarza, gdy coś pipczało xD
To samo pan lekarz na porodówce. Cała robota na położnej a ten po wszystkim pojawia się w drzwiach i pyta czy wszystko dobrze. 10 sekund roboty na jeden poród.
IMO to jak się trafi. Są ludzie co robią po 20 lat w branży, a i tak spartolą robotę