@hrabia_ponimirski: dokładnie. Z taką wiedzą i umiejętnościami spokojnie mógłby zacząć produkować wyważarki nie tylko do wałów, ale i do turbin np. mega nisza, zwłaszcza na początku lat 90 jak on to zrobił. Smutno trochę, bo chłop spokojnie byłby milionerem
Dawno temu używało się precyzyjnych wyważarek czysto mechanicznych. Stary dziadek po powiedzmh 2010 na takiej zrobil mi kilka wałów i przeżyły auta. Ma dalej warsztat ale z racji wieku ciężko go już namówić na robotę.
@PrawdziwyRealista 2 ciężarówki solowki daf i man gdzie montowałem wały od niego pojechały na kołach do portu z przeznaczeniem afryka. Mojego mb310d sprzedałem na części bo zgnity był choc naped mial dobry. jakies półośki, wałki womu służą.
@Miszczu_wszystkiego widać że uja wiesz o transporcie, wałach i mechanice... często wał trzeba naprawiać po kolizji czy przygodach terenowych, w krzyżak potrafi się coś wkręcić... jak urwiesz oś o co wbrew pozorom nie sztuka przy wyciąganiu zakopanego pojazdu...
Ja takie miejsca nazywam "warsztatami ostatniej szansy". Jak tam nie pomogą to w większości przypadków, serio nie da się nic zrobić. W takich miejscach pracują ludzie od lat i potrafią coś zawsze dopasować lub zrobić lepiej niż oryginał. Nieraz w wielkich warsztatach słyszałem "nie da się brak części" idę do takiego warsztatu, gość skrobie się po głowie popatrzy pomierzy, przypasuje i nagle okazuje się, że jednak część jest tylko, że pod innym
gość skrobie się po głowie popatrzy pomierzy, przypasuje
@Wacek1991: właśnie opisałeś jednego mojego nieżyjącego już wujka, gościu z zawodu ślusarz - samouk, z ogromnym przez całe życie kompletowanym warsztatem, w którym najstarszą maszyną była poniemiecka jeszcze przedwojenna tokarka (wedle opowieści wujka, porzucona w '45 przez uciekających Niemców wraz z samochodowym warsztatem mobilnym i "zdobyta przez niego jako nastolatka), na której tylko on potrafił po latach pracować, skończywszy na jebitnie wielkiej
No fajnie, że miał skąd w tym 91 przytargać tego comodorka.... Tak czy inaczej pozytywna historia, widać, że gość typowy nerd - dłubacz odnalazł się w tej kanciapie i zadowolony z życia. Coś się mu tam popsuje, to zna wszystko od podszewki, naprawi samodzielnie(w końcu elektronik) bo też nie wierzę, że przez tyle lat maszyna, czy sam comodor nie wymagał serwisu.
@Jarek_P Z tego, co pamiętam, na początku lat 90. można je było normalnie kupić w Baltonie. Na tym etapie C64 były już i tak dość przestarzałe, bo zaczęły wchodzić Amigi i pierwsze PC-ty.
Komentarze (99)
najlepsze
Płomyczek w 2 minuty.
Wykop.
Atarowca wal z gumowca!
@bartcegielski: Aż mi przypomniałeś pewne 2 mody ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://www.youtube.com/watch?v=TuvxP1-Z_U8
https://www.youtube.com/watch?v=oMkCboYJ-tw
sam wyważałem u niego wał z E46 jakoś w 2016, fachowa robota
@Wacek1991: właśnie opisałeś jednego mojego nieżyjącego już wujka, gościu z zawodu ślusarz - samouk, z ogromnym przez całe życie kompletowanym warsztatem, w którym najstarszą maszyną była poniemiecka jeszcze przedwojenna tokarka (wedle opowieści wujka, porzucona w '45 przez uciekających Niemców wraz z samochodowym warsztatem mobilnym i "zdobyta przez niego jako nastolatka), na której tylko on potrafił po latach pracować, skończywszy na jebitnie wielkiej
@bajcik: ale po co robić sobie konkurencję, chwilę miał unikatową usługę w skali nawet Europy i kosił pieniądze.
@grzesiek0401: oj bez przesady w '91 Commodore i to jeszcze ośmiobitowy już był dość łatwo dostępny.