Nie ma czegoś takiego jak "zdrowa dawka alkoholu" - mówi WHO

Wcześniej nie mieliśmy dowodów naukowych, bo lobby alkoholowe bardzo mocno o to dbało - mówiła dr Maja Herman podczas debaty Onetu na temat problemu alkoholu w Polsce.

- #
- #
- #
- #
- #
- 447
- Odpowiedz







Komentarze (447)
najlepsze
Pijesz, umierasz na raka wątroby
Nie pijesz, nie palisz, umierasz na raka
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jesz w maku i kfc, umierasz na raka jelita.
Gotujesz zdrowo w domu, umierasz na raka żołądka.
Uprawiasz sport zimą w Polsce, umierasz na raka płuc.
Stresujesz się w pracy, umierasz na raka mózgu.
Żadne z powyższych, umierasz
Tłumaczenie sobie, że "ja to piję lampkę wina czerwonego dla zdrowotności by mi serducho pracowało" jest żałosne, tak samo że "ja to żłopie na grilu piątego browara bo na nerki dobre". Jak takie ekhm pro-zdrowotne napoje ktoś lubi i to o zdrowie chodzi to dlaczego nie sok pomidorowy albo
Ale masz rację - to czy ktoś dostanie raka czy nie to już kwestia prawdopodobieństwa ale jest ono zwiększone w każdym przypadku.
To tak
Można odnieść wrażenie, że to właśnie umiarkowane spożywanie alkoholu jest dla nich największym złem. Z uporem godnym lepszej sprawy, usiłują wzbudzić poczucie winy w zwykłych ludziach. Nie w pijusach, którymi najczęściej sami są, tylko w ludziach, dla których a-----l nie jest problemem, a drobnym elementem życia. Miłym, acz niekoniecznym.
No i oczywiście "okazyjne picie", czyli 2-3 piwka dziennie, chlanie do nieprzytomności co weekend, albo małpka przed robotą xD
Kurcze, ciężki temat, bo ogólnie mało piję, ale się zdarza i w okresie, kiedy piłem dużo, mogłem prawdopodobnie całkiem więcej osiągnąć, gdybym był trzeźwy. Ale z drugiej strony męczyłbym się psychicznie.
KTO?