( ͡° ͜ʖ ͡°) Drogie Mireczki i Mirabelki, jestem wieloletnim użytkownikiem Wykopu, ale konto założyłem dopiero dziś – nigdy wcześniej nic nie pisałem. Dzisiaj jednak postanowiłem wyjść z mojej piwnicy i podzielić się historią, która dotyczy nie tylko mnie – ale może pomóc komuś uniknąć tragedii… albo nawet zrobić coś dobrego dla innych.
Przestroga – moje doświadczenie z Liberty Motors i Ducati Supersport
W maju zeszłego roku spełniłem swoje wielkie marzenie — kupiłem piękne Ducati Supersport 950 w salonie Liberty Motors w Piasecznie. Krótko po zdaniu prawa jazdy ruszyłem w pierwszą trasę. Radość była ogromna.
Niestety — krótko.
Po 2 miesiącach zaczęły się problemy:
- Szarpanie przy przyspieszaniu
- Błędne działanie ABS-u (aktywacja na suchej drodze)
- Błędy kontroli trakcji i check engine


Pierwsza wizyta w serwisie: 10.09.2024 – tydzień prób dodzwonienia się. Diagnoza: „Brak usterki”. Podpięcie pod komputer? 100 zł. Od tego czasu minelo... ponad 300 dni. Wciaz niesprawny.
Od tego momentu – klasyczne przerzucanie się odpowiedzialnością. Słyszałem m.in.:
„To paliwo złe.”
„To niemożliwe.”
„Komputer nic nie pokazuje.”, albo "Wie pan hehe, dodatkowa adrenalina w czasie jazdy" No usmiałem sie nie powiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Na zimę zostawiłem motocykl w serwisie, raz zeby mial gdzie przezimowac w godnych warunkach, a dwa niech ktos w koncu dokladnie zobaczy co jest grane. W styczniu dzwonię z pytaniem o stan:
„Ale ja nic nie wiem, kolega już nie pracuje.”
Od września – cztery nowe osoby w serwisie. Serio. Zaczynam współczuć pracownikom, nie tylko klientom.
Po zimie odbieram motocykl – „gotowy do jazdy”. Jest lepiej – na chwilę. Po jakims czasie – znowu szarpie, błędy na desce, przy korku paliwa stoi woda ( woda, powoli wlewala sie do baku. Podobno motocykle nie jezdza na wodzie a ten jednak tak)
Najgorsze? Na ostatniej wizycie serwis wyłączył mi kontrolę trakcji i tylny ABS, mówiąc:
„Zobaczymy, co się stanie. Prosze dac znac czy sie poprawilo czy nie” Efekt? Brak hamulców na skrzyżowaniu. Nikogo nie zabiłem a siebie przy okazji tylko przez cud. No nie powiem zbroja obsrana...
Zdarzały się tez spadki mocy przy wyprzedzaniu i trzeba bylo wracac na swoj pas.
Jakis czas temu napisałem oficjalne żądanie zwrotu motocykla – zostało odrzucone. Fragment odpowiedzi:
"W toku wykonania ww. czynności serwisowych możemy stwierdzić że pojazd pod każdym kątem jest sprawny i jego stan nie odbiega od tożsamych jednostek odwiedzających naszą stację naprawczą i zachowuję wszelkie normy dot. parametrów zużycia elementów co świadczy o braku występowania wady istotnej jak i braku trwałego uszkodzenia pojazdu wpływającego na jego walory wartościowe jak i użytkowe.
Jednocześnie ww. działanie nie mogło stanowić zagrożenia dla Pana jak i innych użytkowników drogi, wręcz przeciwnie."
Czyli niesprawne czujniki zwiekszaja bezpieczenstwo na drodze. Kuriozalna wypowiedz doprawdy. Wymienili z tylu czujnik kontroli trakcji abs, ale juz w drodze powrotnej z serwisu juz zaczal szarpac. Uprzedni mialem godzinna prezentacje, zapewniajac mnie o niesmowitej jakosci napraw - rzeokomo 30 godzin mechanicy spedzili nad nim. Wieczorem pojawil sie bład kontroli trakcji. Nie mam słow ktore oddałyby zachwyt wobec profesjonalizmu mechanikow z Liberty Motors.
Według Liberty Motors – niesprawne czujniki to element poprawiający bezpieczeństwo na drodze. Trudno o bardziej kuriozalne stwierdzenie. W serwisie wymieniono czujnik ABS i kontroli trakcji przy tylnym kole, a mimo to motocykl już w drodze powrotnej z serwisu znów zaczął szarpać.
Wcześniej zapewniano mnie, że nad motocyklem spędzono 30 godzin pracy, a jakość wykonanych napraw to najwyższy możliwy standard. Miałem nawet specjalną prezentację, która miała mnie o tym przekonać. Efekt? Jeszcze tego samego wieczoru pojawił się błąd kontroli trakcji.
Trudno znaleźć słowa, które oddałyby mój podziw dla poziomu profesjonalizmu mechaników z Liberty Motors.

Dziś przesłałem do firmy kolejne oficjalne pismo – poniżej załączam jego fragment, w którym zawarłem zarówno żądanie zwrotu, jak i propozycję przekazania zadośćuczynienia na cel charytatywny.

Chciwa korporacja może zrobić coś dobrego
W piśmie zażądałem też: 100 000 zł zadośćuczynienia na cel charytatywny Cel zostanie wybrany społecznie – przez Was, jeśli dojdzie do porozumienia
Czy spełnią żądanie? Zobaczymy. Ale jeśli się uda – to będzie coś więcej niż tylko historia o motocyklu. To może być realna pomoc dla kogoś, kto tego potrzebuje.
Pytania do Was:
- Czy ktoś miał podobne problemy z Liberty Motors albo Ducati?
- Czy zgłaszać to do UOKiK? Policji (jazda z niesprawnymi hamulcami)? Sądu? A moze na policje?
- Zna ktoś dobrego rzeczoznawcę?
Dziękuję każdemu, kto przeczytał lub udostępni ten post dalej. Jeśli dzięki temu ktoś uniknie niebezpiecznego zakupu, a może jeszcze pomagamy jakiejś fundacji czy dzieciakowi – to było warto.
Jeszcze raz ostrzegam przed zakupem w Liberty Motors. Stracony czas, zdrowie, sezon i — co najważniejsze — poczucie bezpieczeństwa.
Jeśli ktoś z Was miał podobne doświadczenia z Liberty Motors — bardzo zachęcam, żeby nie tylko opisać to tutaj, ale też zostawić opinię na Google lub Facebooku. Nie każdy zagląda na Wykop, a ktoś, kto dziś rozważa zakup motocykla w tej firmie, może dzięki Waszym historiom uniknąć wjechania na minę jak ruski czołg w Donbasie.
Z góry dziękuję każdemu, kto podzieli się radą, wsparciem lub swoją historią. Razem możemy zrobić coś dobrego — chciwa korporacja może w końcu pomóc jakiemuś dziecku.
Dla uwagi zdjecie psiapsi na moto










Komentarze (253)
najlepsze
Klasyk w SS to jeszcze niedziałający wyświetlacz w trakcie deszczu i check engine pojawiający się po zjeździe z krawężnika.
To nie są gigantyczne usterki, ale Liberty Motors tak świetnie działa, że... a z resztą widzisz.
Pomysł zgłoszenia problemu na policję świeży: zgłoś niesprawne hamulce w motocyklu, to odbiorą dowód i skierują na SKP.
Jacek zajmuje się autami, ale też jest motocyklistą, więc mam nadzieję, że sprawę nagłośni - medialny dym może nieco postawić niektórych do pionu.
Wrzuciłem też posta na Fejsa i wyszło, że naprawdę dużo osób miało przeboje z Liberty… tylko mało kto to nagłaśnia. Ja tez przez przez dlugi czas siedzialem cicho. To jest moja pierwsza i mam nadzieje ostatnia akcja tego typu.
Takie januszowanie nie powinno uchodzić płazem. Im więcej osób zacznie o tym mówić, tym trudniej
Wszystko śmiga jak ta lala, więc to kwestia Twojego pechowego egzemplarza.
Z ciekawostek - w tym samym czasie moja Yamaha miała akcję serwisową na zacierające się silniki 😉
Druga czerwona flaga - Ducati.
Ducati nie miałem, ale miałem nieprzyjemność z LM. Obsługa klienta fatalna, zachowanie sprzedawców tragiczne. Poziom zerowy. Wprawdzie kupowałem u nich coś innego, ale cała historia to raczej komedia niż poważne zakupy.
Komentarz usunięty przez moderatora