Upadek tradycyjnego handlu w Polsce. Bazarki i targowiska walczą o przetrwanie

Liczba targowisk i bazarów w polskich miastach oraz na obszarach wiejskich systematycznie maleje. Wyjaśnimy, jakie są główne problemy targowisk w Polsce i czy tradycyjny handel ma jeszcze szansę przetrwać w obliczu nowoczesnej konkurencji?

- #
- #
- #
- #
- #
- 318
- Odpowiedz





Komentarze (318)
najlepsze
@robert5502: z czego korzystają tylko emeryci i może pojedyńczy single.
Jak masz rodzinkę, to nawet jak dużo wcześniej wstaniesz, to jak przygotujesz śniadanie, wyszykujesz dzieciaki, to już trzeba jechać je zawieźć do żłobka czy przedszkola.
Takie bazarki to model chyba dla bezrobotnych albo emerytów czy ludzi którzy pracują od popołudnia
@sylwke3100: To model w którym mężczyzna pracował, a kobieta siedziała w domu i po wysłaniu dzieci do szkoły mogła iść zrobić zakupy właśnie w tych godzinach.
Model społeczny się zmienił, ale godziny otwarcia nie więc klienci zniknęli a stragany lamentują
@Miniu30: Jak to nie? xD Od lat 90 współczynnik aktywności zawodowej kobiet wzrósł z ok. 50% na dzisiejsze 70-75% To że twoja matka gdzieś tam pracowała to nie znaczy, że co druga kobieta nie siedziała w domu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Te kobiety siłą rzeczy wypadły z obiegu konsumpcyjnego
źródło: 2-1
PobierzKiedyś zapytaliśmy takiego sprzedawcy czy czosnek rośnie pod ziemią, czy nad ziemią. Nie wiedział.
@4e68a9f9a671: W tych baraczkach z mięsem na bazarkach mają dokładnie to samo, co w sklepach mięsnych. Zobaczcie sobie, czy gdzieś na zapleczu nie widać kartonów z logiem Krakus, Sokołów albo czymś podobnym. Te szyneczki od wędzarza czy inne tego typu, to też prawie na pewno z hurtowni, a ta ma od dużych koncernów przetwórczych. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Andrzej_Buzdygan: Dokładnie to samo jest z jajkami w sklepach. Przecież tych lokalnych sprzedawców jaj przynajmniej u mnie w okolicy zaopatruje to samo miejsce co stokrotki na przykład XD
Mam pomysł: przy następnej dobrejzmianie zamknijmy supermarkety w dni nieparzyste i wtedy kiedy świeci słońce!
@akcjakrk: giełdy wszystkie otwarte - tylko w niedzielę
@Danuel: Ty, a ta twoja obecna zmiana przypadkiem nie miała przywrócić handlu w niedzielę?
Na przykładzie bazarku najbliżej mnie:
1. W markecie taniej.
2. Godziny otwarcia typu 6-14 jak ktoś pracuje to nigdy tam nie przyjdzie.
3. Brak płatności kartą.
Ja wiem, że to lata temu było, może się zmieniło. Ale to sprzedawcy na bazarkach sprawili, że zdecydowanie bardziej wolałem chodzić do sklepu nawet jak (wtedy) w sklepach było trochę drożej niż na bazarze.
2. To super! Ale potrzebujemy też innych zawodów, więc nie traktuj ludzi wykonujących je z pogardą. Widać, że ktoś ciebie utrzymywał, skoro nie pracowałeś jako "kołchoźnik", bo jakbyś pracował to byś szacunek miał. Miałeś
Sprawdz ceny warzyw, markety wchuj zawyżają
@yorimo: No i?
@yorimo: cale szczęście że sklepy nie płacą czynszów xD
W końcu
@Elmaak: a w hurtowni to skąd się biorą warzywa i owoce? :D
jakby kupować bezpośrednio od rolników z ich straganów to by do wyboru były tylko ziemniaki i cebula ;)
2. Brak płatności kartą, blikiem, przelewem (pomimo przepisów nakazujących akceptację jakiejkolwiek wersji płatności elektronicznej)
3. Paragonu nie dostaniesz
4. Warzywa kupują w tych samych hurtowaniach co duże sklepy. Ale robią to rzadziej i przez to warzywa te są gorsze jakościowo.
5. Ceny dużo wyższe niż sklepie.
6. Nigdy nie kupisz wszystkiego. Trzeba latać po całym targu a i tu