Bananowa mlodzież w Warszawie rozbija swoje auta, a potem skomli jak dziecko

Oskarkowi chyba nie wyszedł manewr i rozbił auto swojei kolegi. Kolega płacze rzewnymi łzami, bo samochód popsuty. Stołeczna patologia ciąg dalszy.
- #
- #
- #
- #
- #
- 565
- Odpowiedz

Oskarkowi chyba nie wyszedł manewr i rozbił auto swojei kolegi. Kolega płacze rzewnymi łzami, bo samochód popsuty. Stołeczna patologia ciąg dalszy.
Komentarze (565)
najlepsze
Facet z hondy zachował się dość dobrze, miał strasznie dużo stresu i był w szoku. Fatalnie zachowali się ludzie w okolicy.
W praktyce powinno to wyglądać tak:
Jedna osoba dzwoni na karetkę z informacją ile osób poszkodowanych,
@szarekredki: To jest akurat całkiem możliwe niestety, do szkoły chodziłem kilka lat temu a pamiętam, że niektóre laski potrafiły dostać ataku histerii centralnie jak im nauczyciel zabrał telefon do końca lekcji.
Nie stała się im krzywda, tylko sami sumiennie na nią zapracowali.
Grasz w głupie gry wygrywasz głupie nagrody.
Ciekawe co z kierowcą z VW bo nawywijał.
"Wstępne ustalenia wskazują, że młody kierowca volkswagena arteona wjechał w stojące na czerwonym świetle dwa pojazdy."
"Z relacji innych świadków zdarzenia wynika, że z volkswagena uciekło kilka
Bananowe zj%by
Dobrze że facjaty tych złamasów widać
W nocy około godziny 23:30 na ulicy Pułkowej z Muzealną na Bielanach doszło do zderzenia trzech samochodów osobowych marki volkswagen, audi oraz honda. Wstępne ustalenia wskazują, że młody kierowca volkswagena arteona wjechał w stojące na czerwonym świetle dwa pojazdy. W zdarzeniu w sumie udział brało 7 osób, z czego aż 5 uskarżało się na dolegliwości. Co najmniej 3 osoby