Grzywna zamiast dyscyplinarki. Sąd łaskawy dla chciwego asesora

Grzywna zamiast dyscyplinarki. Sąd łaskawy dla chciwego asesora. Ta sprawa była bardzo głośna. I wygląda na to, że prędko nie ucichnie. Łódzki asesor, który zajął i sprzedał ciągnik rolnika spod Mławy, choć to nie ten rolnik był zadłużony, nie zostanie skreślony z listy asesorów...
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 56
- Odpowiedz





Komentarze (56)
najlepsze
Mnie sędzia skazała za "jazdę całą szerokością pasa jezdni" na podstawie pomówienia kolesia, który zeznał, że jechałem rowerem "z wysuniętym siodełkiem prawie na maksa, ledwo dotykając stopami pedałów" i według niego takim sposobem wjechałem na stromy podjazd przez 200 metrów dodatkowo trzymając kierownicę jedną ręką, bo drugą mu niby fakersa pokazywałem.
Na moje tłumaczenie, że taka jazda skończyłaby się dla mnie glebą po
1. Sprawa albo by już była skończona, albo chyliłaby się ku końcowi, tj. proces karny takiego asesora.
2. Koleś dostałby 2-4 lata pozbawienia wolności bez zawieszenia.
3. Znalibyśmy jego wizerunek i dane.
Ale to jest Polska, tutaj można wsadzić człowieka do aresztu wydobywczego za 12 lat i potem jeszcze upodlić go kilkuletnią walką w sądach o odszkodowanie, które pewnie będzie liczone w ledwie setkach
A ta nowa władza pozostawiła sobie wiele przywilejów z poprzedniego ustroju.
Niby uchwalono nową konstytucję, a wiele praw obowiązujących w Polsce pochodzi z lat 70, 80.
Dla wielu grup zawodowych pozostawiono wiele przywilejów jakie miały za komuny. Dlaczego ich nie odebrano. Skoro komuna była taka zła
100000? Czy symboliczne 5000? Czemu artykuł taki niedokładny?