TL;DR: PKO na przełomie 2025/2026 zrobiło konkurs speedrunowy w Fortnite (mapa Frozen Frontier Tycoon). Organizatorem było inStreamly (marka New Game +).
W regulaminie jest zapis (pkt 12), że w konkursie nie mogą brać udziału pracownicy i współpracownicy B2B organizatora.
Na etapie zgłoszeń pytam organizatora, co z osobami, które są na płatnej współpracy GPP i promują właśnie tę mapę. Dostaję odpowiedź: „nie możemy przyjąć takiej kandydatury”.
Po zamknięciu zgłoszeń inStreamly nagle zmienia zdanie. Pierwsze miejsce i komputer za 13k wygrywa streamer, który w tym samym czasie był na płatnej współpracy GPP (zarabiał na graniu na tej samej mapie konkursowej).
Reklamacja odrzucona. PKO umyło ręce.
---------
A teraz po kolei.
Sam konkurs to był speedrun na mapie przygotowanej na potrzeby kampanii reklamowej banku. Jakieś tam bzdury o lokatach, inwestycjach, scamach itp. Po uzbieraniu odpowiedniej ilości pieniędzy i wybudowaniu ostatniego elementu kurortu pokazywał się ekran, z nickiem i czasem. Screena tego ekranu wysyłało się organizatorowi i w zasadzie to tyle.
Pierwszy problem to taki, że to po prostu była niebieska plansza z białymi napisami. Wiem o przynajmniej 2 przypadkach osób, które są w pierwszej 10, a które wysłały screeny przerobione w paintcie.
Za pierwsze miejsce był komputer warty ~13k zł, później 2-6 " 1x karta podarunkowa na 13 500 v-dolców do wykorzystania w grze Fortnite;" 7-16 - 5000 i kolejne 100 osób 1000 V-dolców.
W czasie trwania konkursu wyszło 12 wersji mapy. Tak, podczas trwania konkursu poprawiali mapę, zmieniali mechaniki. Chyba do 8 czy 9 wersji na mapie był przycisk deweloperski dodający surowce i kasę ukryty w ścianie nad wejściem do głównego budynku na mapie. Kilkukrotnie zmieniali to, w jaki sposób działały lokaty w grze, usuwając przyciski, zmieniając czasy na dłuższe, później na krótsze, finalnie oddali przyciski w pierwotne miejsca. Tego jak działają inwestycje nie poprawili do samego końca, mapa do "nauki inwestowania" oddawała 0,05 tego, co zainwestowaliśmy. Teleporty się bugowały, bronie znikały z ekwipunku, można było utknąć w ścianie albo wpaść pod mapę. Przedłużyli czas na składanie zgłoszeń o dwa tygodnie, pewnie z powodu zbyt małego zainteresowania. No ale był zapis w regulaminie, że mogą go zmienić i musza poinformować uczestników. Przy niektórych zmianach z lokatami coś tam napisali i przy zmianie ram czasowych też.
Konkurs był promowany na YT m.in u Jacoba, Szamana, natomiast na Twichu był promowany przez osoby, które współpracują na co dzień z InStreamly. Głównie mniejsi streamerzy, po kilka, kilkanaście osób na transmisję. No chyba że był akurat stream, gdzie zliczało "watched hours" i od tego była wypłata, to się robiło trochę więcej oglądających ;)
Głównym modelem współpracy InStreamly z streamerami jest "dzierżawa powierzchni reklamowej". Tak mają w OWU, tak się tłumaczą w mailach. Do samego wyświetlania reklam podczas transmisji, czy to jako nakładka na video, czy wiadomości na czacie to jeszcze można by było naciągnąć. Chociaż pojawiały się interpretacje sądu, że nie ma w takich przypadkach mowy o najmie, bo nie wydajemy rzeczy w używanie komuś innemu, a raczej jako usługa reklamowa. Ale mniejsza.
Natomiast jest też inny model współpracy, nazwany przez nich jako "GPP" (Gaming Product Placement). Jak sami w swoich dokumentach wskazują:

W ten sposób była promowana właśnie ta mapa konkursowa. Streamer dostawał 200 zł za każde 100 HW. Nie wiem jakie fikołki logiczne trzeba wykonać, żeby zaliczyć to do "dzierżawy powierzchni reklamowej". To zwykła usługa reklamowa, taka sama jaką świadczy instagramerka, która opowiada o tym błyszczyku o który wszyscy ja pytali.
W regulaminie jest zapis o tym kto jest wykluczony z udziału w konkursie:

Umowa najmu to umowa cywilnoprawna. Tak samo jak umowa o świadczenie usług reklamowych. I teraz zaczyna się najlepsze.
Mój zgłoszony czas to 4:50. Miałem dwa niższe czasy, ale uzyskane za pomocą wcześniej wspomnianego przycisku deweloperskiego. (Swoją drogą to ja im go zgłosiłem, pewnie został by do końca konkursu gdyby nie to) W ostatni dzień zgłoszeń gadaliśmy na DC kto jaki ma czas itd w gronie kilku osób, między innymi był tam streamer "Nervvadi". Wiedziałem że ma bardzo zbliżony czas do mnie, ale dokładnie czy lepszy czy gorszy nie wiedziałem. Cała reszta miała gorsze czasy. Po tym co mówiły inne osoby spotykane na mapie, czy w necie w różnych komentarzach wiedziałem, że to jest czas na topkę. Ale wtedy przypomniał mi się ten pkt 12 regulaminu, a ten streamer promował tą mapę właśnie na tej współpracy GPP (tak na niego wpadłem, szukając na necie jakichkolwiek informacji jakie czasy mają inni).
Zapytałem więc osobę pracującą dla Organizatora co z takimi osobami.

Dla mnie to było zamknięcie tematu, nie muszę już cisnąć wyniku o żadne sekundy, bo dostałem info, że i tak nie wezmą go pod uwagę. Jak się później okazało, myliłem się i to srogo.
W czasie weryfikacji zgłoszeń Organizator wysłał maile do osób z topki o natępującej treści:

Problem jest taki, że ani w regulaminie, ani w żadnym wcześniejszym mailu nie było nawet słowa o jakiś nagraniach rozgrywki. Jedyne o czym mówił regulamin, to screen

I później tylko opis co taki screen ma zawierać i jaki format i rozmiar pliku.

Po kilku mailach, że skąd mam mieć nagranie, że "możesz nagrać teraz i jak czas będzie podobny to zaakceptujemy" skończyło się na tym, że wystarczył słowny opis przejścia. Po tygodniu od zakończenia przyjmowania zgłoszeń, gdzie już każdy zainteresowany wiedział jaka była najlepsza ścieżka i jak robiliśmy czasy poniżej 5 minut. No XD.
Z tym że takiego maila dostał też ten streamer. Co nie powinno mieć miejsca, bo z godnie z tym co napisała mi [Imię], to takie osoby miały być odrzucane. Więc zapytałem ponownie o tą kwestię. Odpowiedź:

Później, kiedy dopytałem o więcej rzeczy, czy brał udział w kampani GPP, czy to nie wyklucza się z pkt 12 itd dostałem odpowiedź:

Nie wiem czym się różni współpraca B2B od współpracy B2B, skoro w jednym i drugim przypadku podpisuje się umowę. I tłumaczenie, że w jednym przypadku wynajmuję się przestrzeń a w drugim przypadku twarz, do promowania tego samego. A w zasadzie to w przypadku GPP "wynajmuje się" i przestrzeń i osobę, bo musi ona grać na danej mapie. Już prędzej bym zrozumiał jakby wygrał Jacob, który nagrał kilka storek na YT i tyle z jego promowania mapy było, a nie ktoś, kto grał mapę po kilka godzin dziennie za pieniądze od organizatora.
Po ogłoszeniu wyników napisałem oficjalną reklamację do Organizatora. Za długa żeby tu przytaczać, dla chętnych daje link https://docs.google.com/document/d/e/2PACX-1vSYyfNOUQLCKU2Wtvw7kW7mEeWsutpgx3J62s0g5OVF09kdNU3_k0lGbSdghUJqU6Gjxv6lelbvd9Nh/pub
W odpowiedzi Organizator oczywiście odrzucił reklamację, dodatkowo jeszcze bardziej zawężając pkt 12.

I później, na moją odpowiedź że przyjmuję do wiadomości ich odpowiedź, ale wytknąłem, że nie odnieśli się do niczego co napisałem:

Po tym napisałem równolegle do rzecznika praw konsumentów i samego PKO. Pani rzecznik zadzwoniła do mnie po 2? tygodniach, mówiąc że w zasadzie w jej odczuciu, po całym opisie sytuacji, przeanalizowaniu regulaminu, maili, regulaminów OWU i GPP to uważa, że mam rację. No ale oni nie mają żadnych narzędzi przewidzianych przez prawo w takich sprawach, i nic nie może zrobić. UOKIK według niej raczej się sprawą nie zajmie, bo nie ma tu mowy o naruszeniu zbiorowych interesów konsumentów, za mało osób brało udział w konkursie itd.
PKO milczało, milczało i milczało. Z dwa tygodnie temu napisali, że zapytają organizatora o co chodzi.

A dzisiaj dostałem odpowiedź od PKO. Odebrałem to jako - "nie wiem o co chodzi ale organizator mówi że git to git."

Pytanie czy wgl pisać do UOKIK? W zasadzie mam pewność że nic z tym nie zrobią i to tylko kolejna strata czasu by była. Rzecznik jeszcze mi powiedziała, że ewentualnie mogę spróbować pisać do inspekcji handlu. Podobno oni mają kompetencje, żeby się takimi sprawami zająć.
Bonusik na koniec. Za miejsca 2-6 miał być kod na 13500 V-dolców. W między czasie Epic zmienił ten pakiet na 12500. Jako, że z wysłaniem nagród czekali do samego końca, byłem ciekaw jak to rozegrają. Zamiast kodu na V-dolce wysłali kod doładowujący do Epica na 400 zł. Po szybkich kalkulacjach, wyszło, że żeby kupić 13500 V-dolców potrzeba niecałe 440 zł (12500 za ~366 i 2x 800 za ~37 zł). Po zwróceniu uwagi dosłali kod na 50 zł.


Pytanie czy innym też dosłali, czy, jeżeli ktoś się nie upomniał, to olali temat
PS Finalnie miałem 3 miejsce, 2 miejsce zdobyła osoba która na oficjalnych trybach w FN zagrała zawrotną 1 minutę w całej swojej historii.
PS 2 - Jedna z osób, ta, która najpierw napisała że "takie osoby będą odrzucane" a później że jednak nie, już tam nie pracuje. Powód rozwiązania współpracy nie jest mi znany. Choć mogę się domyślać.