Ekspert: MON kupuje amunicję do Abramsów, która jest "chłamem"

Koxxus

Jarosław Wolski: 


Jak MON w 2022 roku kupuje amunicję z 1996 roku. 


"KE-W A1 jest to amerykańska licencyjna wersja DM43. Certyfikowana w 2000 roku a na bazie niemieckiego oryginału z 1994 roku. Brawo MON. Gratuluje. Kupujemy najnowocześniejsze w Europie czołgi ale bezzębne - nie mające skutecznej amunicji przeciwpancernej podkalibrowej.

*pomijając 20 do 35% szans trafienia w strefy osłabione frontu który ma każdy czołg z ZSRR/Rosji. Ale takie same szanse powodzenia ma też DM33A1...


Geneza DM43 i KE-W A1


W Niemczech rozwój nowoczesnych APFSDS-T zaczął się od DM33A1 (1987) który już w momencie wprowadzenia był zbyt słaby aby pokonywać wschodnie osłony pokryte ERA. Jego następcą stał się DM43 LKEI (1996) który mimo przyjęcia do służby nie został zakupiony w większych ilościach. Nabój ten posiada sabot aluminiowy oraz penetrator o masie 4kg ze spieków wolframu o długości około 780mm (rdzeń prawdopodobnie długości 650-670mm), prędkość wylotowa wynosić ma 1740m/s. DM43 również nie radził sobie z pokonywaniem wschodnich ERA. Według źródeł rosyjskich podczas testów do pozyskanego T-72B model 1989 z pancerzem Kontakt-5 oddano z odległości 1km dziesięć strzałów z jednego z przedseryjnych Leopardów 2A5 za pomocą „najnowszej wówczas dostępnej amunicji” (czyli prototypami DM43) nie uzyskawszy ani jednej perforacji pancerza. Można być sceptycznym wobec źródeł wschodnich ale faktem jest, że „coś może być na rzeczy” ponieważ sami Niemcy uznali DM43 za zbyt słabą amunicję i zaniechali zakupów. Następcą stał się całkowicie nowy DM53 LKE II (1999). Ale sprytni Niemcy ów nieskuteczny APFSDS-T zutylizowali sobie w USA jako amunicję eksportową do Abrasmów.

Albowiem w USA wyróżnić można dwie rodziny amunicji. Pierwsza to amunicja M829A”X” produkowana przez ATK tylko i wyłącznie na potrzeby krajowe, druga to rodzina KE-W, produkowana przez joint venture General Dynamic oraz Rheinmettal na eksport. Amunicja eksportowa zaczyna się od KE-W A1. Jest on w gruncie rzeczy amerykańskim „kuzynem” niemieckiego DM43. Nabój ten posiada sabot aluminiowy oraz penetrator o masie 4kg ze spieków wolframu o długości około 780mm (rdzeń prawdopodobnie długości 650-670mm), prędkość wylotowa wynosić ma 1740m/s.  Jego następcą stał się wdrożony w 2003 roku nowoczesny KE-W A2"


Według eksperta- "kupujemy chłam"


Taka oto, 26 letnia i całkowicie przestarzała amunicja, trafia w 2022 w umowie na polskie Abramsy. Brawo MON. Zakup najlepszych w Europie czołgów z NAJGORSZĄ obecnie dostępną amunicją przeciwpancerną.


ps. Jak kupowaliśmy T-72 od Sowietów to innej niż 3BM9 i 3BM15 amunicji dopuszczonej na eksport nie było. Obecnie np Egipt kupuje do swoich Abramsów najnowszą dopuszczoną na eksport amerykańską amunicję KE-W A3 i A4. Zatem ograniczeń nie ma. Co broniło kupić nam KEW A4 lub K-ET albo A-KET? Brak wiedzy? Brak dbałości o życie czołgistów.