Wymaz COVID i CYRK W POLSCE

Qszaw

Heja - postanowiłem napisać wam historię. Historię niekompetencji, braku odpowiedzialności, braku dostrzegania konsekwencji, błędnego przygotowania personelu oraz całej otoczki dookoła służby zdrowia w Polsce.


Po pierwsze chylę czoła, gdyż numer alarmowy Covid działa bez zarzutów i w ciągu 10 minut od wykonania połączenia, mamy teleporadę. I to by było na tyle z pochwał.


Godzina 5:00

Poinformowanie przełożonego, że stan zdrowia nie pozwala przyjść do pracy - decyzja o skierowaniu się do lekarza, gdyż wysoka gorączka i bóle mięśni gwarantują tydzień w łóżku.


Godzina 5:10
Kontakt z lekarzem, zwolnienie i skierowanie na wymaz oraz przepisanie leków.


Godzina 5:40
Sms z E-Zdrowie oraz potwierdzenie wymazu przez stronę ikp.gov.pl na godzinę 8:50. To będzie ważne - miałem numer skierowania, link do skierowania i jego potwierdzenie funkcjonowania w systemie.


Godzina 8:30

Wykupuje leki, bo moje awaryjne się skończyły i udaje się na wymaz. Temperatura 38.2 i spada pod wpływem leku. Maseczka, dezynfekcja rąk i w drogę.


Godzina 8:53

Brak możliwości zrobienia wymazu. Moich danych nie widać w systemie, mimo że są u mnie widoczne w Internetowym Koncie Pacjenta na stronie rządowej. Narada i pytanie w punkcie wymazowym - co mam zrobić? Jestem chory, czuje się i wyglądam pewnie jak g*wno, więc chciałbym położyć się do łóżka.

Dostaję informację, aby zadzwonić do lekarza i poprosić o wystawienie skierowania.

Niestety moi drodzy to nie takie proste. Skierowanie może być jedno na raz. Jeśli nie działa, to trzeba je usunąć i wystawić nowe. A tego przez telefon nie zrobił mi nikt. Bo jest w systemie, więc w czym problem? Jak nie działa na punkcie wymazu, to już mój problem :D


Godzina 9:30
Udaje się do lekarza POZ w przychodni. Bo telefonu nie odbierają. No cóż znów dezynfekcja i pełna ochrona, bo tam jednak są pacjenci. Po wysłuchaniu monologu o tym, że mnie tu nie powinno być i żebym poszedł do izolacji, wyciągam swoją kartę i udaje się do dowolnego internisty - jak się okazuje człowieka na właściwym miejscu. Wystawia on w ciągu godziny ( kolejka była ) ponownie skierowanie, usuwając wcześniejsze. W tym miejscu już rozładował mi się telefon.


Godzina 10:10

Robię wymaz - tym razem działa, a to ci zaskoczenie. Wracam do domu leżeć, bo takie bieganie z gorączką mnie po prostu zniszczyło fizycznie. Nie wyobrażam sobie nawet co zrobiłaby starsza osoba z jakąś chorobą przewlekłą. Paranoja w kartonowym kraju polepionym klejem do tapet.


Godzina 10:50

Wróciłem do domu i na świeżo piszę post. Dlaczego? Aby zwrócić uwagę na fakt, że coś takiego ma miejsce i dodatkowo zaznaczam, że nie jestem wyjątkiem. Na punkcie wymazowym poinformowano mnie dokładnie co należy zrobić z taką dokładnością, jakby to była normalka, że skierowanie nie działa i trzeba jechać załatwiać nowe. Pamiętaj - choroba poczeka, najważniejszy w kraju jest wymaz. Jak trafisz na SOR, bo ci skierowanie nie działało i nie starczyło siły, by udać się do lekarza, a przez telefon to 'Panie maila Pan napisz na medycynacostamcostam@costam.pl i w ciagu godziny odpowiemy XD" to pamiętaj - chyba ten COVID mało groźny, skoro lekarze na spokojnie karzą ci z nim biegać po mieście, żeby załatwiać skierowanie :D Więc otrząśnij się i idź do roboty. Jaka tam gorączka, jakie bóle mięśni - na wymaz dotarłeś, toś zdrowy :)


Co zawodzi? System działa - teleporada ekspresowo, wymaz ekspresowo, wynik w ciągu 24h. Czemu tak mało składowych, a taki błąd, który kosztować może ludzkie zdrowie, a nawet życie? I nikt, ale to nikt nie bierze za niego odpowiedzialności? Czemu odsyłają cię z drzwi A do drzwi B? Czemu możesz z COVIDEM biegać po mieście, byleby wymaz zrobić? Wymaz > życie ludzkie?


O co chciałbym prosić? O przeszkolenie personelu medycznego w moim mieście co zrobić w takiej sytuacji. Logicznym wydaje się zrobienie wymazu na podstawie skierowania z Internetowego Konta Pacjenta, mimo, że system na punkcie wymazowym tego nie widzi.


///Kamil