Lenoovo + x-kom.pl, czyli jak (nie) dać się nabić w butelkę kupując laptopa.

Hajto
Hajto
Lenoovo + x-kom.pl, czyli jak (nie) dać się nabić w butelkę kupując laptopa.

Większość osób przymierzając się do zakupu notebook-a najczęściej bierze pod uwagę cenę, parametry sprzętowe i jaki system jest do niego dołączony. Często słyszy się, ze marka sprzętu to tylko znaczek na obudowie, jak się boleśnie przekonałem, nie jest to do końca prawda. Od tego “znaczka na obudowie” zależy kto będzie dokonywał ewentualnej naprawy serwisowej sprzętu….

Na samym początku pragnę zaznaczyć, że nie jest to materiał pisany w ramach “jakiejś tam zemsty”. Wszystko co tu napisałem to tylko i wyłącznie moja prywatna opinia o sklepie i producencie oraz wiadomość dla wszystkich potencjalnych kupujących ostrzegająca przed możliwymi problemami. Znajdziecie tu też kilka pożytecznych informacji o tym jak się bronić przed wszechobecną biurokracją i jak udowodnić swoje prawa.

Krótki opis tego, co mnie spotkało...

24 Maja złożyłem zamówienie mailowe, konsultant do którego napisałem stwierdził, że nie będzie z tym żadnego problemu, a komputer będę mógł odebrać już we wtorek (27 Maja). Oczywiście kiedy owego dnia radośnie wkroczyłem do salonu na ul.Chopina w Krakowie okazało się, że mojego zamówienia nie ma… 28 Maja w tym samym salonie x-kom.pl zakupiłem mój “wymarzony laptop kombajn”, był to dokładnie Lenovo Y510p w najlepszej dostępnej konfiguracji (16GB RAM, i7 Haswell itd.) Niestety dopiero następnego dnia miałem okazję go odpalić, na pierwszy rzut oka wszystko było ok, więc zainstalwałem 30 dniową, darmową, TESTOWĄ wersje systemu Windows 7. Ku mojemu zdziwieniu po ponownym uruchomieniu komputera całkowicie odmówił on posłuszeństwa, nie reagował na poruszanie myszka, klikania, ani na wprowadzania czegokolwiek z klawiatury. No to co, format C? Ta sama sytuacja na Windowsach 8/8.1 Po 7 próbie instalacji windy, udało mi się w końcu uzyskać możliwość stabilnej pracy, oczywiście nie na długo..

Jako, że cały Piątek byłem poza domem, dopiero w Sobote miałem czas zająć się moim nowym nabytkiem. Otwieram go i pierwszą rzeczą jaką zobaczyłem byłam gigantyczna czarna plama, która przecinała wyświetlacz… Komputer przez te 3 dni leżał sobie spokojnie na biurku, z dala od psów, dzieci i innych “szkodników”, a mimo to z nie wiadomego powodu ekran szlak trafił. Udałem się, więc do specjalisty i on powiedział mi, że był zapewne źle zamontowany… No to na gwarancję z nim!

Zanim jednak udałem się na pielgrzymkę do salonu postanowiłem sprawdzić urządzenie pod kątem innych uszkodzeń i udało mi się utworzyć taką o to listę:

  1. Ramka monitora odstaje, bez problemu widać podświetlenie monitora.
  2. Problem pojawiający się na różnych wersjach systemu Windows dotyczący kontrolerów, touchpada oraz klawiatury - po uruchomieniu system, traci się możliwość kontroli nad nim
  3. Napęd optyczny nie odczytuje plików powyżej 4GB.
  4. Sprawdzono pracę dysku - sprawdzono HD Tune, że dysk HDD pracuje nierówno, wydajność spada nawet o 80% - lifetime wykazuje nawet już ponad 1000h użytkowania.
  5. Pamięć RAM wykazuje wyższe cas# niż deklarowane dla zamontowanych pamieci Crucial.
  6. Karta WiFi co mniej więcej 15 minut gubi sygnał
    7.Przyciski funkcyjne, czasami nie działają.

    Sprzedawca w salonie oczywiście nie miał ochoty przyjąć mojego zgłoszenia, ale po konsultacji z szefem nie widział już żadnego problemu. Patrząc na to z perspektywy czasu był to mój największy błąd, ponieważ jedyne , co zrobili to przybili pieczątkę “odrzucono”, tym samym tworząc sobie dość solidny prawny “pupochron”.


Cytując mojego znajomego radcę prawnego, który pomagał mi rozwiązać tą sytuację:
“Sprzedawca (czyli sklep, niezależnie od tego, czy wysyła do producenta, czy nie) ma 14 dni na ustosunkowanie się do twojego zgłoszenia usterki, zajrzałem do tego raportu “naprawy” , tam napisali że nieuwzględnione”.

Komputer został wysłany w dniu 3 Czerwca, a 11 Czerwca pojechałem go odebrać, jak się już pewnie domyślacie niestety nie udało mi się tego dokonać, ponieaż postanowiliśmy od razu wysłać go na gwarancję producenta. I od tamtego czasu laptopa nie widziałem na oczy, ani nie otrzymałem żadnej wiadomości, aż do dzisiaj.. Dostałem wycenę naprawy, jeżeli nie chcę utracić gwarancji to będzie mnie ona kosztować prawie 800zł! (dokładnie 773,63zł) Z czego same części kosztowały 137 zł…
W dniu, w którym to piszę jeszcze nie otrzymałem z powrotem komputera…

A to czego mnie nauczyła ta sytuacja.

Dlaczego według mnie Lenovo nie jest firmą godną zaufania:
Bardzo zła opinia usług serwisowych w internecie
Brak serwisu w Polsce, trzeba wysyłać do Niemiec, a to trwa i to bardzo długo. Dodatkowo gwarancja podstawowa nie pokrywa wielu ustereke i pewnie przyjdzie wam zapłacić za naprawę. Ile? Patrz wyżej….
Karty sieciowe WLAN (WiFi) to jakiś żart, ilekroć ktoś prosił mnie o konfigurację takowej, zazwyczaj kończyło się to wykrzyczeniem przydługiej wiązanki przekleństw… Zazwyczaj w niższych modelach montowane są karty Atheros, które niejednego użytkownika forum pomocy technicznej przyprawiały o bezsenność...
Marna jakość dysków, bardzo szybko się psują, jak dotąd przyszło mi wymienić około 6 dysków w ramach naprawy pogwarancyjnej.. (na codzień zajmuje się naprawą sprzętu komputerowego)
Obsługa klienta na infolini bawi się w berka ze sprzedawcą, tzn. sprzedawca odsyła na na infolinię, infolinia radzi zrzucić winę na sprzedawcę i tak w kółko.
W pudełko z moim egzemplarzem nie było sterowników dedykowanych dla Windows 7… Spytacie się, czemu nie ściągnąłeś? Jestem ciekaw jak mam to zrobić bez oprogramowania dla karty sieciowej…

Dlaczego już nigdy niczego nie kupię w sklepie x-kom.pl
Obsługa tylko udają miła i pomocną (patrz wyżej sytuacja z wysyłką)
Raczej nie posiada “wiedzy technicznej”, do takiego wniosku doszedłem kiedy usłyszałem jak sprzedawcą tłumaczył klientce, że “Retina jest bardziej kolorowa”
Kiedy spytałem się czy mogę sprawdzić sprzęt uzyskałem negatywną odpowiedź.
Z nieznanych mi przyczyn kiedy w rozmowie telefonicznej z serwisem partnerskim wspomniałem, o tym że komputer zakupiłem właśnie tam, serwisant “odmawiał współpracy”.
Czas oczekiwania na odpowiedź na mail wysłany do centrali wynosi kilka dni.
Pierwsze zamówienie jakie złożyłem “zgubiło się”, dopiero kiedy skontaktowałem się z Krakowskim oddziałem udało mi się w ogóle złożyć zamówienie.
Próba uzyskania kontaktu telefonicznego z Centralą/Sklepem graniczy z cudem, “Jesteś 23 w kolejce”, “Jesteś 24 w kolejce”.
Kolejka w samym sklepie zazwyczaj też do najkrótrzych nie należy.

Jedyną dobrą rzecz jaką mogę powiedzieć o x-kom.pl, to fakt że mają bardzo fajne i nie za drogie torby na laptopa..

Jak się właściwie bronić?

Poniżej znajdziecie trochę przydatnych materiałów, w tym opinię radcy prawnego ze Stowarzyszenia Polskich Komentarzy oraz kilka komentarzy na temat obu firm, co ciekawe pochodzą one z różnych okresów czau, a mimo to się pokrywają… Przypadek?

Kiedy dokonywałem zakupu Laptopa sprzedawca stwierdził, że w ich sklepie “nie praktykują” sprawdzania czy komputer działa, tak się składa że art. 3 ust. 3 ustawy z 27 lipca 2002, Dz.U. nr 141, poz. 1176 mówi coś zgoła innego (polecam przeczytać całą ustawę):
“Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie wyboru towaru konsumpcyjnego i sprawdzenie jego jakości, kompletności oraz funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.”

Wypowiedź konsultanta z Konsumenckiego Centrum E-porad, Stowarzyszenie Konsumentów Polskich

“Jeżeli sprzedawca odrzuci reklamację, można spróbować pozyskać w fachową opinię potwierdzającą zasadność reklamacji. Czyli opinię obalającą tezy podniesione w odpowiedzi sprzedawcy na reklamację.”

Zakładam przy tym, że sprzedawca udzielił odpowiedzi w ustawowym terminie 14 dni (kalendarzowych). Jeżeli nie, to reklamację i podniesione w niej żądanie (naprawy albo wymiany towaru) sprzedawca uznał.

Podstawa prawna: art. 8 ust. 3 ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2002 r. nr 141, poz. 1176 ze zm.)

Listy rzeczoznawców prowadzone są przez Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowych (adresy inspekcji dostępne są na stronie: //www.uokik.gov.pl/wazne_adresy.php#faq595 )

Można tam również oddać sprawę na drogę sądowego postępowania polubownego.
Przy Wojewódzkich Inspektoratach Inspekcji Handlowych znajdują się Stałe Polubowne Sądy Konsumenckie, które rozpatrują spory o prawa majątkowe powstałe w związku ze sprzedażą towaru lub wykonywaniem usług konsumentom.

Warunkiem jednak rozpoznania sporu przez ten sąd jest zgoda obu jego stron – skarżącego konsumenta oraz przedsiębiorcy. Aby wszcząć postępowanie należy złożyć wniosek, który jest bezpłatny. Jednakże jeżeli podjęcie przez sąd czynności jest związane z wydatkami takimi jak np. koszty rzeczoznawcy, sąd pobiera zaliczkę od strony, która wnosi o dokonanie danej czynności.”

Linkoteka dla ciekawskich, czyli dla wszystkich potencjalnych klientów powyższych firm:
//internet.gadzetomania.pl/2011/11/09/z-producentem-pan-nie-wygra-czyli-jak-dziala-serwis-lenovo - Z prodecentem pan nie wygra!
//interia360.pl/artykul/lenovo-door-to-door-czyli-wiecznie-zamkniete,54397#skipAdnews - Wiecznie zamknięte drzwi gwaranta
https://www.facebook.com/LenovoPolska/posts/10151424932340040 - Polski wątek płaczu na Facebook-owej stronie “Lenovo Polska”
//forum.pclab.pl/topic/807638-xkompl-pytasz-Partactwo-odpowiadam/ - Bardzo długa i wyczerpująca opinia o usługach serwisowych na jednym z polskich forów komputerowych.
//www.ekspert.pl/p/Laptopy-lenovo-wasze-opinie-4664/8 - Około 147 opowieści o Lenovo.
//isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021411176 - Znajomość tego dokumentu to podstawa
//www.wykop.pl/artykul/2052448/uwaga-na-firme-x-kom-uzywane-serwisowane-laptopy-jako-nowe/ - być może mnie też to spotkało, kto to wie...

A oto co sądzą o tym inni użytkownicy… Ciekawe, nieprawdaż?

Pozwoliłem sobie skopiować parę kwiatków:
“Ja całkowicie odradzam Lenovo IdePad.Dwa egzemplarze pierwszy po wyjęciu z opakowania okazał się wadliwy po 3 miesiącach walki wymieniono mi go na nowy egzemplarz i to tylko dzięki temu że reklamowałem go u sprzedawcy a nie gwaranta bo Lenovo pewnie by nie wymieniło, drugi który po roku użytkowania był trzy razy w serwisie gdzie przy tym trzecim stwierdzono do wymiany płytę główną która to, jak twierdzi serwis została uszkodzona z mojej winy i żądają zapłaty za naprawę ok 1500zł. Dodam że trzy razy był odsyłany na te same objawy usterki i dopiero za tym trzecim razem serwis stwierdził że to płyta.Zapowiada się kolejna walka z Lenovo. .

Według Mnie bardzo kiepski sprzęt ja za 3.5 tyś zł ,a serwis uszkadza a nie naprawia i jeszcze chce za to kasę. Totalne dno to już nie jest IBM. Omijajcie tą markę z daleka a jeśli ktoś napisze że jest zadowolony to na pewno ktoś opłacony przez Lenovo, albo jeszcze nie miał przyjemności z serwisem. Ponieważ patrząc po moim przypadku to trzeba mieć totalnego pecha że dwa egzemplarze i oba wadliwe, nie wierzę w to po prostu ten sprzęt to totalna porażka nigdy więcej.”~04 kwietnia 2011 r, IdeaPad Y560P

“Po miesięcznym używaniu Laptopa z Lenowa okazało się, że zaczął się rozpadać od środka. To już skandal, że sprzedali mi taką tandetę. Co najgorsze to jeszcze nic! Wysłałem im go na gwarancję do serwisu. Po 3 tygodniach powiedzieli, że na razie nie naprawiają bo czekają na jakąś tam część. Po kolejnym tygodniu dowiedziałem się, że część która przyszła też jest popsuta!!! Na pytanie kiedy dostanę z powrotem naprawionego laptopa padła odpowiedź "NIE WIEM", zapytałem czy więcej niż miesiąc, odpowiedź "NIE WIEM". Oczywiście nie dostanę nowego ani też nie dostanę zwrotu pieniędzy.Radzę unikać jak ognia produktów firmy Lenowo. Nigdy więcej nic nie kupię od Lenowa. Firma jest całkowicie niepoważna i nieprofesjonalna.” ~01 lutego 2012 r, IdeaPad Y550

“Lenowo to wyjątkowo wredna firma. Po gwarancji was oleją części tylko u nich za 2-3 razy wyższą cenę. BOK telefoniczne nic nie pomaga tylko poleca przysłać sprzęt. Nie określą przybliżonej ceny ani czasu naprawy pogwarancyjnej. Serii Idea nie da się nigdzie naprawić bo Lenovo odmawia sprzedaży części. Np. za tasiemkę matrycy płaci się od 30 do 80 zł a do Lenovo Y730 żądają 220zł na Allegro tylko jedna sztuka za 150zł To nie ważne jaki to sprzęt bo i tak każdy kiedyś się zepsuje a wtedy obyście nie mieli Lenowo!Od kilku miesięcy próbuję dokopać się jak rozkręca się obudowę Y730, nie ma szans nikt nie pomoże.” ~22 lut 2011, IdeaPad Y730

“Zgadzam się z opiniami odnośnie serwisu. Dramat to mało powiedziane, bardziej niekompetentnych osób w życiu nie widziałam i moim zdaniem robią wszystko żeby zniechęcić klientów. Na naprawę (płatną, bo oczywiście to moja wina, ze się popsuło) czekałam miesiąc, po czym na moje pytanie kiedy odeślą naprawiony sprzęt, dowiedziałam się, że może za 4-6 tygodni, bo mój laptop jest stary (ma 2 lata) i nie mają części. Zaproponowali mi zwrot pieniędzy. Zwrócili je po dwóch tygodniach ale laptopa nie mam do dzisiaj, czyli trwa to już 2 miesiące....” ~19.05.2014, brak informacji odnośnie modelu...

W przypadku sklepu x-kom.pl, podobne opinie znaleźć jest o wiele ciężej. Co ciekawe większość negatywnych odnosi się do Krakowskiego oddziału…

“Polecam sklep tylko osobom cierpliwym i nie potrzebującym sprzętu w krótkim terminie, a także lubiącym spędzać czas w salonie X-kom. Podsumowując: Czas realizacji jednego zamówienia 13 dni Ilość koniecznych wizyt w salonie w celu odbioru jednego zamówienia: 3 Pokrótce historia mojej dwutygodniowej przygody z zamówieniem w tym sklepie: 12 lipca - złożyłem zamówienie online 17 lipca - otrzymałem z salonu w Krakowie telefon, iż jest problem ze skompletowaniem całego zamówienia i mogę odebrać jedynie część zamówienia. Umówiłem się zatem z osobą dzwoniącą, że przyjadę po odbiór tej części zamówienia, która dotarła. 17 lipca - pierwsza wizyta w salonie. Mimo ustaleń telefonicznych nie było możliwe odebranie zamówienia. Przez godzinę Pan, który mnie obsługiwał uzyskiwał w centrali kliknięcie żeby wydać mi sprzęt. Niestety przez czas, który mogłem spędzić w sklepie nie udało się uzyskać w centrali odkliknięcia (mimo, iż co chwilę sprzedawca informował mnie że zajmie to max 5 min). Na koniec ustaliliśmy, że przyjdę kolejnego dnia odebrać zamówienie, które już miało być kompletne. 18 lipca - druga wizyta w salonie. Tym razem ktoś w centrali odkliknął, ale i tak całe zamówienie nie dotarło więc mogłem odebrać tylko część zamówienia. Ustaliliśmy, iż po dotarciu do sklepu reszty zamówienia otrzymam informację telefoniczną. 25 lipca - brak jakiejkolwiek informacji z Xkom. Dzwonię zatem do salonu do Krakowa. Okazuje się, że reszta zamówienia już jest, ale ktoś zapomniał mnie o tym poinformować. 25 lipca - trzecia wizyta w salonie. Tym razem udało się odebrać brakującą część zamówienia. W międzyczasie zadzwoniłem do centrali aby złożyć reklamację na procedurę obsługi zamówienia (szczególnie na konieczność oczekiwania na kliknięcie w centrali). Po długiej rozmowie zostałem przeproszony i w zamian za niedogodności otrzymałem rabat w wysokości 0,4%”. Opinia wsystawiona 3 Września 2012

“Są mili i uprzejmi jak składasz zamówienie, później nie jest tak kolorowo. Na serwis trzeba czekać ponad tydzień, obsługa telefoniczna jest nieodpowiedzialna, wprowadzają w błąd, a później usprawiedliwiają się tym że rozmawiałem z osobą na szkoleniu czy tam praktykantem ... śmiech na sali. Umówiłem się z konsultantem na wymianę sprzętu bo otrzymałem wadliwy fabrycznie sprzęt. Przejechałem pół Polski a na miejscu powiedzieli mi że nie mogą tego zrobić. Gdybym wiedział wcześniej to nie kupiłbym w tym sklepie. Dodzwonić się na ich infolinie to jest koszmar. Na połączenie trzeba czekać od 10 min w górę i oczywiście kasa z konta leci.Sprzęt jeszcze leżakuje z 3 dni aż technik się do niego dobierze. Przez 3 dni słyszałem tylko że sprzęt czeka na obsługę technika. Powiem krótko: firma krzak i sami nie wiedzą co u nich się dzieje. NIE POLECAM !!!!”
“Wczoraj mówiono że wysyłają towar do mnie dzisiaj a dzisiaj już mnie poinformowano jak się zainteresowałem że towar zostanie do mnie wysłany juto. A wszystko to z niby powodu montażu jednostki centralnej o co poprosiłem bo niby w cenie mi to zrobią. Cóż jak pracowałem w serwisie komputerowym to złożenie komputera od wyciągnięcia elementów z pudełek do odpalenia BIOSu przy pomocy kilku narzędzi zajmowało mi w granicach 12 do 15 minut. I tak oto firma która chwali się 10.000 000 PLN kapitału zakładowego nie może sobie w ciągu 24 godzin poradzić ze złożeniem skrzynki wartej 2600 PLN. To smutne. Nie czepiałbym się gdyby nie fakt że zapewniano mi że 24 godziny w zupełności wystarczy aby moje zamówienie wyszło do mnie kurierem. Byle tylko złapać klienta potem już nie będzie miał wyboru. To taki typowy przykład POLSKIEJ nowej FALI BYLEJAKOŚCI usług........ Nie polecam. Osobiście wolałbym zapłacić odrobinę więcej i być potraktowany z szacunkiem i szczerością .....” około miesiąca temu, Kraków
“Sklep ma niezły asortyment. Dokonałem kilku zakupów, ale już tam nie wrócę. Wszystko jest fajnie, do momentu, aż coś co sprzedają zacznie się psuć. Do tego niestety dochodzi typowa dla sprzedawców maniera wciskania laikowi badziewia które zalega im na magazynie byle by się pozbyć. Jeszcze jedną sprawą jest kiepska znajomość praw konsumenta. Pasuje wspomnieć o opłacie przy płatności kartą - żenada, żeby w XXI wieku... Ale ogólnie to ludzie się znają na tym co sprzedają. Warto jednak wiedzieć czego się chce.” około 5 miesięcy temu, Kraków